orchidea magia piekna: maja 2014

czwartek, 29 maja 2014

ULUBIONE LAKIERY ESSIE

Tym razem post o moich ulubionych lakierach do paznokci markie Essie. Lakiery tej marki są moimi faworytami w tej kategorii. Miałam okazję przetestować także lakiery z droższej półki i żadne z nich nie były tak dobre jak one.


W swojej kolekcji posiadam 10 odcieni. Kolory zmieniam w zależności od nastroju, przy czym niektóre z nich zdecydowanie lepiej sprawdzą się w sezonie letnim, inne w zimie.

Poniżej kolory lakierów pokazane z bliska. Od lewej:
Tart deco - koral zmieszany z brzoskwinią, idealny na lato, szczególnie lubię ten odcień nosić na paznokciach u stóp
Super rossa nova - intensywny róż z drobinkami wpadającymi w odcień fioletu - nie przepadałam za drobinkami w lakierach, ale dostałam go jako gratis i po jakimś czasie przekonałam się do niego
Fifth avenue - intensywna czerwień złamana nutą pomarańczu - uwielbiam tę czerwień, ale lepiej sprawdzi się w miesiącach ciepłych
All tied up - brudny brązowy róż z delikatnymi złotymi drobinkami. Neutralny, uniwersalny. Tak mi się spodobał, że wylądował na moich paznokciach w dniu mojego ślubu



Master plan - stosunkowo jasny odcień szarości - fajna alternatywa dla znudzonych odcieniami nude. Nie rzuca się w oczy, a jednak jest to inny kolor, niż beż
Fiji - jeden z najsłynniejszych odcieni lakierów tej marki - blado-różowy, rozbielony kolor, dwie warstwy sprawiają, że znika jego transparentność. Idealny w każdej sytuacji
Lilacism - delikatny, pastelowy fiolet. Uwielbiam nosić go latem na paznokciach u rąk



Mezmerised - i tu uwaga, bo ten kolor na paznokciach wygląda na ciemniejszy. W butelce wygląda na granat złamany kobaltem, ale w rzeczywistości jest to intensywny granat. Fajny w okresie jesiennym, szczególnie na stopach
Dive bar - mój ukochany żuk gnojak :D - jest to jeden z niewielu lakierów kameleonów, które mi się podobają. Jest to czerń złamana butelkową zielenią i ciemnym fioletem. Posiada delikatne drobinki, które dają efekt tafli zmieniającej kolor w zależności od kąta padania światła. Lakier jest przepiękny. Najczęściej noszę go na dłoniach w chłodniejszym okresie. Ale w lato będzie fajnie wyglądał na stopach
Tourqoise & caicos - mięta złamana turkusem. Bardzo lubię odcienie mięty. Mimo, iż jest to jasny kolor, to chętnie sięgam po niego zarówno latem, jak i zimą



Lakiery Essie są moimi ulubieńcami z kilku powodów:
- są trwałe, nie wysychają szybko
- są dobrze napigmentowane
- mega trwałe, u mnie potrafią utrzymywać się ok. tygodnia (żadne inne lakiery takiego pułapu nie osiągnęły)
- bardzo duży wybór kolorów + edycje sezonowe
- mają bardzo wygodny pędzelek - nie za duży, ale też nie za mały
- szybko schną

Minusy:
- stosunkowo trudno dostępne (internet, Hebe, Super Pharm)
- cena - ok. 30 zł, ale bywają na promocjach, a w internecie można je dostać o wiele taniej (chociaż jeśli o mnie chodzi, mam lakier OPI, który kosztował prawie drugie tyle, co Essie i nie dorasta mu do pięt - w tym przypadku cena już tak nie odstrasza)

A Wy, lubicie lakiery Essie?

piątek, 23 maja 2014

ABC makijazu probnego - po co go robic i jaki koszt?


1. Po co wykonywany jest makijaż próbny i czy jego wykonanie jest obowiązkowe?
2. Jak wygląda spotkanie i próba makijażu? Co klientka może przygotować, aby próba przebiegła jak najlepiej?
3. Cena i dlaczego jest zbliżona do ceny makijażu ostatecznego?

1. Makijaż próbny to bardzo ważny element dotyczący wyglądu i samopoczucia klientki. Wykonanie go nie jest obowiązkowe, ale najbezpieczniejszym i najlepszym rozwiązaniem dla klientki jest właśnie zrobienie próby. Dlaczego? Już wyjaśniam.
Po pierwsze - grono osób ma problemy z podrażnieniami, alergią itp. Uczulenie na jakikolwiek kosmetyk może pojawić się od razu po aplikacji - strach pomyśleć o takiej sytuacji w dniu imprezy, a szczególnie ślubu (jedna z najważniejszych imprez w życiu). W przypadku, gdy klientka należy do grona osób - alergików - i nie używała wcześniej kosmetyków danej marki, nie wiadomo z góry jak zareaguje na dany produkt. Próba jest w tej sytuacji konieczna. 
Po drugie, próba to idealny czas na porządne omówienie potrzeb klientki i wybranie ostatecznej wersji makijażu. W dniu ślubu nie ma możliwości przeprowadzenia jakichkolwiek zmian i jest to związane zarówno z brakiem czasu, jak i niemożliwością zniesienia demakijażu i poprawek przez oczy i skórę klientki (chyba, że koniecznie chcemy stylizację na zombie).

Nasuwa się tu pytanie co zrobić, jeśli klientka nie chce wykonać próby mimo, iż wie, że wiele kosmetyków ją uczula ? W takim przypadku jedynym rozwiązaniem jest stworzenie dokumentu, na którym klient wyraźnie podpisze i wyrazi zgodę na zrobienie makijażu i zrzeka się jakichkolwiek roszczeń wobec makijażystki nawet, gdy spełni się najczarczarniejszy scenariusz. Krótko mówiąc - robi to na własną odpowiedzialność. W takiej sytuacji makijażystka jest chroniona przed gniewem klientki zwłaszcza w sytuacji, gdy uprzedzała ją o konsekwencjach.
Mimo wszystko, jednak radzę z tej mozliwości korzystać w naprawdę skrajnych przypadkach.

2. Dobra makijażystka spotkanie z klientem powinna zacząć od przeprowadzenia mini wywiadu, który ma na celu zorientowanie się w ewentualnych problemach, chorobach, potrzebach skóry klientki. Wtedy też jest czas na dopytanie się, czy jakiegoś konkretnego produktu lub marki kosmetyków jej skóra nie toleruje i dzięki temu zostaną one od razu wykluczone z użytku podczas makijażu.
W kolejnej części wywiadu makijażystka przeznacza czas na wysłuchanie próśb i upodobań/zwyczajów makijażowych klientki, bo one także wpływają na wybór makijażu.
Kolejny etap to dostosowanie efektu do kolorystyki sukni, dodatków i oczywiście urody klientki. Nawet najpiękniejszy makijaż, na różnych rodzajach oczu i powiek, będzie wyglądał zupełnie inaczej.
W trakcie malowania klientka powinna mieć kontrolę nad efektami, natomiast zadaniem makijażystki jest zadawanie pytań klientce po to, aby dowiedzieć się czy dana wersja makijażu jest odpowienia czy należy wprowadzić zmiany.

Co klientka może przygotować aby próba się udała? 
Przede wszystkim radzę, aby wczesniej nie nakładała makijażu - łatwiej jest wtedy przygotować skórę dzięki uniknięciu mocnego demakijażu (zwłaszcza, gdy jej skóra łatwo ulega podrażnieniom).
Klientki, które tolerują określone produkty do pielęgnacji - warto aby posiadały je w tym dniu przy sobie.
Potrzebne są zdjęcia sukni ślubnej lub ubrania wyjściowego, dodatki oraz fajnie także mieć próbkę tych kolorów.
Warto także, aby klientka wcześniej poszperała w internecie i wyszukała jakieś przykładowe zdjęcia makijaży, jakie jej się podobają. Nawet, gdy nie zostaną one ściśle odwzorowane, makijażystce będzie łatwiej trafić w gust klientki (a przecież właśnie chodzi o to, aby dobrze się w danym makijażu czuła).
W przypadku, gdy to makijażystka dojeżdza do klientki, dobrze jest umożliwić dostęp do wody i mydła - do wyczyszczenia rąk można użyć chusteczek jednorazowych, ale woda z mydłem i środek antybakteryjny są niezastąpione :)

4. Cena - to jedno z podstawowych zagadnień, które spędza klientkom sen z powiek. Czemu koszt makijażu próbnego jest tak bardzo zbliżony do ceny makijażu ostatecznego?
Ceny są zbliżone, ponieważ zużyte ilości kosmetyków, włożona praca, są identyczne, jak w przypadku makijażu ostatecznego.
Cena zależy też od umiejętności makijażystki, zawartości kufra i dojazdu. Makijażystka jest odpowiedzialna za stan swojego kufra. Produkty muszą być świeże, oryginalne i sprawdzone. A niestety ich cena nie zawsze jest niska.
W niektórych przypadkach trzeba również doliczyć koszty paliwa, którego cena nieustannie wzrasta. 
Te wszystkie czynniki maja wpływ na ostateczny koszt próby.

Mam nadzieję, że post jest pomocny i wyjaśnił Wam niejasności, jakie krążą wokół w/w tematu. W przypadku, gdy będziecie mieli jakieś pytania - piszcie -chętnie odpowiem.

poniedziałek, 19 maja 2014

RELACJA Z WARSZTATÓW MAKIJAŻU

Wraz z Izą, właścicielką klubu Karuzella przy ul. Zamiejskiej 5 w Warszawie, postanowiłyśmy przeprowadzić warsztaty makijażu. Temat dotyczył wyboru i aplikacji podkładów, gdyż to ten krok jest podstawą do wykonania całego makijażu.
Warsztaty zostały podzielone na dwie części: teoretyczną i praktyczną. Obie części zostały przedzielone czasem na wypełnienie krótkiej ankiety po to, abyśmy na przyszłość wiedziały, jaka tematyka szczególnie interesuje nasze uczestniczki.
A teraz czas na zdjęcia:




Jak zwykle wszystko pokazuję dosyć obrazowo :P



Panie mogły obejrzeć, sprawdzić działanie wszystkich produktów i akcesoriów, jakie przyniosłam.



Nie obyło się bez konkretnych przykładów - przestróg przed niewłaściwym wykorzystaniem kosmetyków - akurat padło na Evę Longorię  :P



W ramach przygotowania skóry do przyjęcia podkładu, pokazałam Paniom podstawowy demakijaż oraz opisałam w skrócie podstawowe kroki pielęgnacyjne - po to, aby uzyskały jak najlepsze efekty w domowym zaciszu.









No i efekt końcowy mini przemiany. Nie była to typowa metamorfoza. Na modelce pokazywałam właściwy dobór koloru podkładu oraz poprawną aplikację. Paniom podobało się na tyle, że postanowiłam pokazać im coś więcej i podkreśliłam także brwi, kości policzkowe, rozświetliłam oczy i podkreśliłam usta. Małe rzeczy - duży efekt. Modelka wygląda zdrowo i świeżo :)




Uczestniczki były wyraźnie zainteresowane tematem. Zadawały pytania, na które starałam się odpowiedzieć najlepiej jak mogłam, uwzględniając wyjaśnienie czemu powinno się daną czynność wykonywać tak, a nie inaczej. Myślę, że jest to ważne, bo często słyszymy, że powinnyśmy robić coś w dany sposób, ale na rozwinięcie pytania -dlaczego?- brak już czasu. Z tego powodu warsztaty zamiast trwać 1-1,5 h, trwały prawie 2,5 h. 
Panie wyszły zadowolone, z uśmiechem na twarzy. Dodatkowo zostały im wysłane (w formie elektronicznej) wszystkie materiały użyte na warsztatach. Mogą także w każdej chwili napisać do mnie, czy do Izy, a na nurtujące pytania zawsze uzyskają odpowiedź.

W niedalekiej przyszłości planujemy zrobić kolejne edycje warsztatów, także tych płatnych, aby dany temat został zrealizowany w pełni i aby nasze uczestniczki mogły jak najwięcej się nauczyć. Szczególny nacisk będzie położony na część praktyczną. A jak to się rozwinie? Oczywiście będę dawała Wam znać na blogu i na naszym fanpage'u :)

Klub Karuzella: https://pl-pl.facebook.com/pages/Klub-Karuzella/627581903949957
Nasz fanpage: https://www.facebook.com/orchideamagiapiekna

piątek, 16 maja 2014

JAK WYKONTUROWAC KRZYWY NOS?

A dziś post o konturowaniu krzywego nosa. Haah za jakże cudowny przykład służyć będzie mój zacny nos :P To zdecydowanie książkowy przypadek :P
A teraz wracając do tematu. Jest wiele porad dotyczących wyszczuplania zbyt szerokiego nosa, ale w przypadku krzywego nosa takich porad nie znalazłam i stąd mój pomysł na notkę :)





































Konturowanie twarzy to nic innego jak zabawa ciemniejszymi i jaśniejszymi kolorami po to, aby schować i podkreślić atuty i mankamenty twarzy. Istnieje pewna zasada, według której to, co chcemy ukryć - powinno być przyciemnione, a to co ma zostać uwydatnione - należy rozjaśnić. Na zdjęciu poniżej czerwonymi strzałkami oznaczyłam miejsca, które należy przyciemnić, a kremowymi te, które powinno się rozjaśnić. Niebieskie linie podkreślają wyimaginowaną linię, wzdłuż której bawimy się kolorami i dzięki temu nos staje się optycznie wyprostowany.




No to pędzel i bronzer w ruch!



Specjalnie wybrałam dość ciemny puder, aby lepiej było widać różnicę. A teraz przed Wami efekt końcowy:




































I porównanie zdjęć przed i po. Oczywiście konturowanie nie pozwoli nam uzyskać efektu, jaki byśmy otrzymali po operacji nosa, ale i tak różnica jest wyraźna:
























Uwierzcie mi, że wcale nie jest to trudne, całe konturowanie nie zajmuje mi nawet 5 minut, a efekt jest naprawdę zadowalający :)
Przepraszam za widoczne oznaki zmęczenia na twarzy, ale po ciężkim tygodniu nie miałam już siły robić całego makijażu od nowa ;)

wtorek, 13 maja 2014

MAKIJAZ WIECZOROWY 'A LA' CHINKA

Dziś makijaż imprezowy, trochę fashion – pomieszanie stylów. Ciemne , wyraźne kolory.
Twarz – podkład matujący Revlon, puder firmy Rimmel stay matte – dla mojej cery najlepszy :) Pod oczy korektor sypki - mineralny, a na policzkach mocny akcent w postaci różu.
Oczy – na całą powiekę użyłam matowego beżu, a później położyłam czarny cień ze świecącymi drobinkami. Makijaż ten jest mocno rozblendowany, do jego stworzenia wykorzystałam kilka warstw cieni. Na środek powieki nałożyłam mocno świecący brąz i pomieszałam go z ciemną zielenią . Całośc mocno rozstarłam jasnym złotym odcieniem, który fajnie rozświetlił szczególnie środkową powiekę. Łuk brwiowy zaakcentowany delikatnie białym cieniem. Natomiast dolną część oka pomalowałam ciemnym cieniem oraz nałożyłam wydłużającą maskarę. Rzęsy dodatkowo zaznaczyłam u dołu kredką i wypełniłam cieniem.
Usta- wyszedł mi w sumie trochę taki styl 'a la' Chinka :)

Użyłam bardzo fajnej czerwonej pomadki z błyszczącymi drobinkami od Maybelline.









































Makijaż: Dominika

niedziela, 11 maja 2014

MAKIJAZ IMPREZOWY

Tym razem post z nowym makijażem - typowo wieczorowo-imprezowym. Dominują odcienie fioletu, czerni i niebieskiego, a dodatkowym akcentem rozświetlającym jest mięta. Świetnie sprawdzi się szczególnie u osób o brązowych oczach, ale inne kolory tęczówek także mogą go wykorzystać. Dodatkowo, na co pewnie zwrócicie uwagę, nie ma tu sztucznych rzęs. Chciałam pokazać Wam, że nawet bez takiego akcentu makijaż może wyglądać ciekawie i zwracać na siebie uwagę :)







































Makijaż: Ewa

piątek, 9 maja 2014

FLAMINGO - MAKIJAZ ARTYSTYCZNY

Przypomniałam sobie, że jeszcze nie dodałam tego makijażu na bloga. Myślę, że zwłaszcza miłośnicy zwierząt będą zadowoleni :)


Makijaż stworzyłam z pomocą kolorowych cieni, pędzelków oraz wykałaczek :D
























Któregoś dnia po prostu napadł na mnie pomysł zrobienia czegoś innego, niż zwykle. A jak to wyszło? Oceńcie sami.

Makijaż: Ewa

środa, 7 maja 2014

ODZYWKA I SZAMPON JOHN MASTERS ORGANICS - MOJE KWC

Dziś zapraszam Was na post o moim ulubionym - KWC - szamponie i odżywce do włosów marki John Masters Organics. 


































John Masters Organics Bare - szampon bezzapachowy:

Pojemność: 236 ml
Cena regularna: ok 80 zł
Dostępność: stacjonarnie na pewno w salonach Denique, na stronach internetowych



































Opis działania szamponu według producenta (opis z KWC):
"To doskonały, bezzapachowy szampon do codziennego użytkowania łączący organiczne ekstrakty z rumianku i białej herbaty z olejem jojoba. Delikatnie oczyszcza i pomaga utrzymać włosy w optymalnym stanie. Nie zawiera laurylosiarczan sodu (SLS). Bezpieczny dla włosów farbowanych. Wykonany z 14 certyfikowanych składników organicznych.
Właściwości:
- certyfikowane ekstrakty roślinne oraz wyciągi z ziół delikatnie czyszczą i ożywiają i zmiękczają włosy,
- bezzapachowy,
- tworzy delikatną pianę,
- ma zrównoważone pH,
- nie zawiera laurylosiarczanu sodu."

Skład:



Plusy:
- bardzo delikatny
- nie przesusza skóry
- nadaje się do częstego stosowania
- nie wypłukuje farby z włosów
- w miarę wydajny
- przepełniony naturalnymi składnikami
Minusy:
- dla niektórych może być produktem zbyt mało pieniącym się - zasługa braku SLS (dla mnie to plus, nawet przy moich długich włosach)
- stosunkowo trudno dostępny
- cena

John Masters Organics Citrus & neroli detangler - odżywka wygładzająca cytrus i gorzka pomarańcza:

Pojemność: 236 ml
Cena regularna: ok 80 zł
Dostępność: stacjonarnie na pewno w salonach Denique, na stronach internetowych



































Opis działania odżywki według producenta (opis z KWC):
 "Lekka, delikatna formuła ułatwia rozczesywanie włosów oraz odżywia je dzięki niezwykle skutecznej mieszance 18 składników. Naturalne proteiny pszeniczne i sojowe oraz lipidy olejku ogórecznika lekarskiego nawilżają włosy nadając im blasku i zdrowego wyglądu. Olejki eteryczne grejpfruta, cytryny i gorzkiej pomarańczy nadają odżywce orzeźwiający i przyjemny zapach. Kosmetyk bezpieczny dla włosów farbowanych, wolny od szkodliwych substancji chemicznych. Nie wymaga spłukiwania."

Skład:



Plusy:
- nie obciąża włosów
- nadaje się do częstego stosowania
- w miarę wydajna
- pięknie pachnie
- przepełniona naturalnymi składnikami
- super wygładza i nabłyszcza
- naprawdę poprawia stan włosów
- sprawia, że łatwiej się rozczesują
Minusy:
- stosunkowo trudno dostępna
- cena
- mogła by pojawić się w większej pojemności za lepszą cenę




































Uwielbiam ten duet i polecam go każdej osobie, której zależy na naprawdę dobrze działającej pielęgnacji. O ile (jeśli mamy mniejsze fundusze) jesteśmy w stanie znaleźć szampon o w miarę dobrym składzie i lepszej cenie, o tyle ta odżywka jest niezastąpiona. Owszem, mam w posiadaniu także inne specyfiki do włosów, ale wiem, że to właśnie ona, a nie żaden inny produkt, przyczyniła się do poprawy stanu moich włosów.  Jest to mój zdecydowany faworyt i zdecydowane KWC. Dlaczego? Bo mimo braku silikonów, jest ona w stanie sprawić, że mam gładkie i błyszczące włosy! Jeśli tylko jesteście w stanie wydać taką sumę, to zachęcam Was do wypróbowania jej, bo u mnie zdziałała cuda :)

niedziela, 4 maja 2014

ZABIEG PARAFINOWY NA DLONIE W DOMOWYM ZACISZU

Wybaczcie za moją ciszę ostatnimi czasy. Ewa poruszyła kilka naprawdę ciekawych tematów, jednak i ja kilka groszy w końcu od siebie dorzucę :)
Zacznę od  kilku informacji podstawowych na temat samej parafiny. 



zródło: google.pl


Jest to mieszanina stałych alkanów, wydzielana przy temperaturze wrzenia ponad 350 °C.
W zależności od składu wyróżnia się następujące rodzaje parafiny (klasyfikacja przykładowa):
·      parafina ciekła (inaczej olej parafinowy) – bezbarwna i bezwonna
·      parafina miękka ( temperatura topnienia - 45–50 °C)
·      parafina twarda (temperatura topnienia - ok. 60 °C)

Parafinę stosuje się najczęściej na stopy i dłonie. Ma działanie relaksacyjne i pielęgnacyjne, a po wykonanym zabiegu efekt jest widoczny od razu.  Plusem jest z pewnością to, że możemy pozwolić sobie na chwilę relaksu w zaciszu własnego domu. Dodatkowo, mamy odczucie jak byśmy były w luksusowym gabinecie kosmetycznym, jednak znacznie można zauważyć różnicę w cenie.  Metodą tą powinny zainteresować się szczególnie osoby mające problemy ze skórą dłoni. Zabieg z wykorzystaniem parafiny przyniesie im szybką ulgę, szczególnie po zimie, kiedy nasze ręce mogą być szorstkie i wysuszone.

Co jest potrzebne do wykonania zabiegu :

·        parafiniarka (istnieje możliwość podgrzania parafiny również w garnku)
·        kostka parafiny
·        folia (może być kanapkowa)
·        ciepłe rękawiczki lub skarpetki (np., frotte)
·        płyn do dezynfekcji
·        peeling do dłoni/stóp
·        krem nawilżający i odżywczy

I najważniejsza sprawa po wykonaniu zabiegu - NIE MYJEMY RĄK!






















zródło: google.pl

Jak wygląda zabieg krok po kroku:
1.  Zaczynamy od rozgrzania parafiny w parafiniarce poprzez nastawienie programu. Parafina musi przybrać płynną formę, ale pamiętajcie - za gorąca też nie może być, bo poskutkuje to poparzeniem – a tego byśmy nie chciały :) W przypadku, gdy chcemy rozpuścić ją w garnku, najlepiej parafinę roztopić poprzez umieszczenie jej w naczyniu znajdującym się we wrzącej wodzie. Gdy tylko substancja stanie się płynna, należy wyjąć ją z wrzątku.
Parafiny nie powinno się zbyt długo przechowywać w gotującej się wodzie, ponieważ może osiągnąć temperaturę, która spowoduje poparzenie skóry rąk. W wielu aptekach można kupić parafinę, która topi się już w temperaturze 50-56°C.
Następnie płynną substancję należy przelać do innego naczynia i poczekać, aż jej warstwa wierzchnia lekko stężeje. Jeszcze raz Was uczulam - pielęgnacja dłoni rozgrzaną parafiną wymaga zachowania ostrożności!
2.  Sam zabieg pielęgnacyjny na dłonie/stopy, należy rozpocząć od dezynfekcji skóry dłoni.
3.  Następnie peelingujemy skórę w celu usunięcia martwego naskórka, jednocześnie wykonując masaż dłoni/nóg, co poprawia ukrwienie. Dodatkowo działa to relaksująco. Kolejnym krokiem jest wypłukanie rąk/stóp z produktu i osuszenie ich.
4.  Kolejnym etapem jest położenie grubej warstwy kremu odżywczo – nawilżającego.
5.  I tu przechodzimy do sedna zabiegu. Najpierw sprawdź, czy temperatura parafiny jest odpowiednia, a następnie zanurz dłonie/stopy aż po nadgarstki/kostki i rozchyl palce. Czynność powtórz 3-5 razy.
6.  Po wyjęciu dłoni z parafiny załóż na dłonie rękawiczki foliowe, a następnie rękawiczki frotte i w takiej formie odczekaj 15 minut.
7.  Po upływie zaleconego czasu zdejmij rękawiczki frotte i rękawiczki foliowe wraz z zastygniętą parafiną.
8.  Pamiętaj – nie myj rąk przez jakiś czas po zabiegu!













zródło: google.pl

Zabieg parafinowy cieszy się wielkim zainteresowaniem i powodzeniem u kobiet w każdym wieku i tak naprawdę podczas każdej pory roku. Mimo wszystko, jest to zabieg kosmetyczny i jak każdy - ma swoje przeciwwskazania :
·        Choroba - osteoporoza
·        Uczulenie na parafinę
·        Grzybica paznokci lub skóry
·        Egzema
·        Jeżeli osoba poddająca się zabiegowi cierpi na niewydolność układu krążenia, nie powinna aplikować parafiny na rozległy obszar ciała podczas jednego zabiegu

Pielęgnacja dłoni w domu jest równie łatwa, jak i przyjemna. Oczywiście często chcemy wybrać się do profesjonalisty po to, żeby dowiedzieć się o nowościach (a uwierzcie – ciągle nowych zabiegów przybywa). Jednak pamiętaj - jeśli chcesz mieć piękne i gładkie dłonie, zastosuj podstawowy, najprostszy i znany gabinetom od lat zabieg parafinowy. Sama przekonasz się, jak zbawienne efekty może mieć on dla Twoich rąk i stóp.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka