orchidea magia piekna: czerwca 2016

sobota, 18 czerwca 2016

PRZEPIS: PYSZNA SAŁATKA Z GRILLOWANĄ GRUSZKĄ, RUKOLĄ I SEREM PLEŚNIOWYM

Dzisiaj mam dla Was post z serii kulinarnej, a mianowicie przepis na pyszną sałatkę z grillowaną gruszką, rukolą i serem pleśniowym. Ostatnio znacznie ograniczyłam ilość spożywanego mięsa, dlatego będzie się tu pojawiać więcej przepisów bezmięsnych :)



LISTA SKŁADNIKÓW

- garść rukoli
- kilka listków sałaty masłowej
- 1 gruszka
- 50 g sera pleśniowego typu bleu
- garść orzechów włoskich
- sok z 1/2 cytryny
- łyżeczka miodu lub syropu klonowego
- oliwa z oliwek lub olej z orzechów włoskich
- sól/ świeżo mielony pieprz 




PRZYGOTOWANIE GRUSZKI

Gruszkę obieramy ze skórki, wycinamy gniazdo nasienne i kroimy na 4 części. Rozgrzewamy patelnię grillową (lub grill) i grillujemy aż gruszka będzie miękka i pojawią się na niej ciemne pasy.






SOS

Wyciskamy sok z 1/2 cytryny i dodajemy do miseczki. Następnie wlewamy 2 łyżki oliwy lub oleju z orzechów włoskich. Aby przełamać smak dodajemy łyżeczkę miodu lub syropu klonowego oraz szczyptę soli i świeżo mielonego pieprzu. Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.





PRZYGOTOWANIE SAŁATKI

Na talerz nakładamy garść rukoli i sałaty masłowej.  Ser pleśniowy rozdrabniamy lub kroimy na mniejsze części i dodajemy do sałaty. Następnie kładziemy na wierzch gruszkę i orzechy włoskie. Na koniec polewamy wszystkie składniki wcześniej przygotowanym sosem. I gotowe! Smacznego! :)



sobota, 11 czerwca 2016

MÓJ PLAN PIELĘGNACJI: CERA TŁUSTA + okresowo występujące zmiany hormonalne

Dawno nie było tutaj typowego posta dotyczącego pielęgnacji. Często pytacie o sposób pielęgnacji oraz o produkty, które polecamy dla danego rodzaju skóry - stąd pomysł na post :)





GŁÓWNE PROBLEMY SKÓRY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ:

- nadmiar sebum czyli świecenie się twarzy
- rozszerzone, widoczne pory - szczególnie w strefie T
- często pojawiające się niedoskonałości
- przesuszenie skóry - tak - wbrew pozorom to jest bardzo częsty problem!

UWAGA! Plan pielęgnacji rozbudowany jest o punkty, których nie powinno się wprowadzać do pielęgnacji latem, czyli kwasów lub retinoidów - a szczególnie bez użycia wysokich filtrów! 

DEMAKIJAŻ
Podstawą pielęgnacji każdego rodzaju cery, nie tylko cery tłustej, jest jej właściwe, codzienne oczyszczanie. Bez tego elementu żadna skóra nie będzie wyglądała dobrze! Nawet po bardzo sowitej imprezie nie wyobrażam sobie zasnąć z pełnym makijażem, sebum oraz zanieczyszczeniami, które zebrały się na mojej twarzy podczas całego dnia!

Właściwy demakijaż rozpoczyna się od zmycia produktów najbardziej napigmentowanych - z oczu i ust, następnie reszty twarzy. Kiedyś do tego celu używałam wyłącznie płynów micelarnych (mam bardzo wrażliwe oczy i na tyle produktów, ile przetestowałam, z czystym sumieniem mogę polecić płyn z Biodermy - jako jedyny nigdy nie zawiódł zaufania mojego i moich klientek), ale odkąd odkryłam olejek do demakijażu marki Resibo to najczęściej jego używam do wieczornego demakijażu.
Te dwa produkty polecam szczególnie ze względu na to, że nie podrażniają oczu i dodatkowo idealnie radzą sobie ze zmyciem tuszu czy żelowego eyelinera - oczywiście bez nadmiernego pocierania, które generuje powstawanie zmarszczek. Do olejku dołączona jest specjalna szmatka, która zmoczona w ciepłej wodzie pomaga w dokładniejszym oczyszczeniu skóry.

Lista produktów do demakijażu:
- olejek do demakijażu Resibo http://bit.ly/1MtLIwK
- płyn micelarny Bioderma sensibio http://bit.ly/25QKoU1
- płyn micelarny Garnier (moje oczy podrażniał, ale wiem, że u wielu osób działa rewelacyjnie) http://bit.ly/24ImZOy
- olejek myjący Biochemia urody http://bit.ly/1U6YWt6













OCZYSZCZANIE WIECZORNE
Po demakijażu, czyli zebraniu z twarzy pierwszej warstwy zanieczyszczeń za pomocą oleju lub płynu micelarnego, przechodzę do dokładniejszego oczyszczenia skóry za pomocą żelu lub pianki. Moje oczyszczanie więc przebiega dwuetapowo.
Do drugiego etapu najchętniej używam żeli lub pianek, które nie będą obciążały skóry, ale także nadmiernie jej wysuszały. U mnie w tym celu dobrze sprawdza się żel do mycia twarzy z Tołpy lub pianka do mycia twarzy z Pharmaceris, aczkolwiek po ich wykończeniu zamierzam wypróbować kolejne tego typu produkty, ale z bardziej naturalnym składem.

Lista produktów do mycia:
- pianka głęboko oczyszczająca Pharmaceris http://bit.ly/1Yi9dlF
- normalizujący żel do mycia twarzy Tołpa http://bit.ly/1PSPfg5 (bardzo go lubię, ale dla wrażliwców może być zbyt silny!)
- puder myjący Make me bio http://bit.ly/1PSPkjI
- żel do twarzy Sylveco http://bit.ly/231gqHK
- żel do twarzy Fitomed http://bit.ly/1U713Nm
- gdy mamy wrażliwą skórę warto spróbować żelu Physiogel http://bit.ly/1WJNXGj















TONIZOWANIE
To najbardziej pomijany i zapomniany etap pielęgnacji. Tymczasem ma on ogromny wpływ na efekty. Tonik służy do zmiany pH skóry na właściwe oraz pomaga składnikom aktywnym lepiej się wchłaniać.
Toniki można używać na dwa sposoby - nalewając na wacik i przecierając skórę lub spryskiwać twarz tonikami z atomizerem.
Zamiast toniku czasami sięgam po płyn micelarny lub wodę termalną, aczkolwiek nie jest to częste. Zdecydowanie najfajniej sprawdza mi się tonik różany Fridge. Testowałam również tonik Iwostin (był całkiem fajny, ale dosyć mocny i po dotknięciu skóry językiem można było wyczuć okropny smak) oraz tonik Sylveco (fajnie nawilżał, ale nie dawał uczucia oczyszczenia i odświeżenia, którego ja zawsze od takiego kosmetyku oczekuję).

Lista produktów do tonizowania:
- różany tonik Fridge http://bit.ly/1kyfkBA (ulubiony!)
- hibiskusowy tonik Sylveco http://bit.ly/1Yib0Y7
- tonik oczyzczający Iwostin http://bit.ly/1VSCyTu








OCZYSZCZANIE PORANNE
Najczęściej, aby nadmiernie skóry nie oczyszczać, przecieram ją delikatnie płynem micelarnym, następnie tonizuję i przechodzę do dalszych kroków pielęgnacyjnych.

KREMY DO TWARZY I POD OCZY, SERUM

Cera tłusta na ogół najbardziej lubi produkty lekkie, których konsystencja nie będzie tłusta i która nie będzie wywoływać nadmiernego wydzielania sebum i powstawania niedoskonałości.
Na codzień pokochałam krem 1.0 silky mist Fridge. Jest leciutki, super się wchłania. Zachowany jest idealny balans pomiędzy nawilżaniem a bogatością konsystencji, która może mieć w wielu przypadkach wpływ na przetłuszczanie się skóry. Nie muszę obawiać się, że po jego użyciu moja skóra będzie błagać o nawilżenie, co niektóre kremy potrafią zrobić. Innym produktem, który używałam i który sprawdzał się nieźle, ale nie tak dobrze jak silky mist, był krem sebium hydra Biodermy.
Moja skóra bardzo lubi produkty z witaminą C. Kiedyś testowałam serum flavo-c Auriga. Bardzo je lubiłam, aczkolwiek przetestowałam odpowiednik Glyskincare i bardzo go polubiłam. Oprócz większego opakowania, ma także lepsze działanie. Podczas nakładania występuje uczucie ciepła, co wpływa na lepsze efekty :)

Lista kremów do twarzy:
- 1.0 silky mist Fridge http://bit.ly/25QMTWh (ulubiony!)
- krem sebum hydra Bioderma http://bit.ly/1Yiec5Z
- krem nawilżający do cery tłustej i mieszanej http://bit.ly/28t4Xon
- krem matujący i nawilżający Tołpa http://bit.ly/1U1De4f
- lekki krem dla cery tłustej i mieszanej Make me bio http://bit.ly/1XOvfOx
- serum flavo-c Auriga http://bit.ly/1UJ01nE
- serum z wit. c Glyskincare http://bit.ly/1qzJsQO (ulubione)









W przypadku kremów pod oczy nie jest inaczej, niż przy pielęgnacji twarzy. Konkurencję znów zdeklasował krem 1.4 i 4.1 Fridge. Jak już zapewne wiecie, mam ogromny problem z tolerowaniem wielu produktów do demakijażu oraz kremów pod oczy. Przetestowałam już pod tym kątem wiele kosmetyków i znalazłam kilka fajnych pozycji, ale żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak te dwa kremy. Konsystencja tych kremów jest bardzo bogata, co pozwala odczuć ogromną ulgę po ich nałożeniu. Dodatkowo, chłód (krem należy przechowywać w lodówce) pozwala lekko zmniejszyć opuchnięcia i daje "energetycznego kopa" z samego rana :)
Oba kremy działają łagodząco, nawilżająco i przeciwzmarszczkowo. Nie potrafię wyłonić jednego i powiedzieć, który z nich jest lepszy - stosuję je naprzemiennie.
Drugim produktem, który także mogę polecić, jest krem Resibo. Intensywnie nawilża, łagodzi i działa przeciwzmarszczkowo. Nie jest mocno perfumowany, co dla mnie jest ogromnym plusem - nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Myślę, że to świetne rozwiązanie dla osób, których nie stać na droższe kremy ;)


Lista kremów pod oczy:
- 1.4 i 4.1 - kremy: różany i kawowy Fridge http://bit.ly/1UK96dc (mój numer 1!)
- krem Resibo http://bit.ly/185FBlt (tańsza alternatywa z fajnym składem)
- krem nawilżający łagodzący Tołpa http://bit.ly/25Uh23z
- kremowy żel pod oczy Bioderma http://bit.ly/1U734sT
- wiele osób chwali sobie żel ze świetlika Flos lek (ale mnie niestety bardzo podrażnia)












PEELINGI/PRODUKTY ZŁUSZCZAJĄCE
Cera tłusta i zanieczyszczona lubi peelingi. Moja skóra kocha peelingi drobnoziarniste. Od czasu do czasu, gdy nie używam produktów z kwasami (o których zaraz powiem), mogę sobie pozwolić na mocniejszy peeling mechaniczny - bez obaw o wystąpienie podrażnień. W tej roli fajnie spisuje się peeling mikrobermabrazja The body shop - zmielone pestki moreli mocno złuszczają martwy naskórek i dlatego muszę ostrzec w tym momencie osoby z cerą skłonną do podrażnień. To nie jest peeling dla Was. Natomiast osoby z cerą grubą, mało wrażliwą, mogą go bardzo polubić. Plusem jest także jego wydajność :)
Do częstszego stosowania używam peelingu 1.6 Fridge. Dzięki drobno zmielonej krzemionce nie wywołuje podrażnień, a przy tym świetnie radzi sobie z zebraniem zrogowaciałego naskórka.
Jeżeli macie wrażliwą skórę, zachęcam do spróbowania peelingów enzymatycznych z papainą lub bromelainą. Dzięki enzymom, pozbywamy się martwego naskórka bez obawy o jakiekolwiek urazy mechaniczne. To również dobra opcja dla osób z aktywnymi zmianami trądzikowymi.

W tym miejscu pragnę Wam również polecić zabiegi i produkty z kwasami. Co prawda, możliwości ich stosowania zależą od pory roku (najlepiej wiosną lub jesienią, kiedy nie ma dużej ekspozycji na słońce), ale warto czekać. Skóra staje się gładka, pory są oczyszczone, a ewentualne zmiany skórne zmniejszają się. Osobom początkującym lub takim których nie stać na profesjonalny zabieg z kwasami, polecam kremy z niewielką zawartością kwasów. Nie musicie obawiać się mocnych podrażnień. Dodatkowo, to świetny sposób na przygotowanie skóry do zabiegu z silniejszym ich stężeniem. Moja przygoda z takimi produktami rozpoczęła się od kremu z 5% kwasem migdałowym Pharmaceris. Dzięki niemu skóra z dnia na dzień stawała się coraz ładniejsza. Ale... odkąd w moje ręce wpadła emulsja z 10% kwasem glikolowym Glyskincare - niestety musiałam zdradzić krem Pharmaceris. Wyższe stężenie pozwala mi uzyskać lepsze efekty - skóra jest oczyszczona i wygładzona. Przebarwienia po wypryskach szybciej znikają - mogę pisać o tym produkcie w samych superlatywach :)
Jedna uwaga! Pamiętajcie tylko aby podczas takich kuracji nie stosować peelingów mechanicznych, polubić krem z filtrem oraz o tym, aby dobrze nawilżać skórę, gdyż kwasy mogą skórę podrażniać oraz przesuszać w trakcie kuracji ;)

Lista peelingów oraz produktów z kwasami:
- peeling mikrodermabrazja z wit c The body shop http://bit.ly/1XOwMEo (mocny, fajny gdy nie stosuję kwasów)
- peeling z bergamotką Fridge http://bit.ly/1XOwQE3 (mój ulubieniec!)
- krem z 5% kwasem migdałowym Pharmaceris http://bit.ly/1PziORr
- krem z 10% kwasem glikolowym Glyskincare http://bit.ly/209xsjU (także ulubieniec!)
- peeling enzymatyczny Organique http://bit.ly/1ZHe8vb (świetny dla wrażliwców)
















MASECZKI
Maski jaki takie to idealny element wspomagający właściwą pielęgnację każdego rodzaju skóry. Cera tłusta kocha maseczki, które działają oczyszczająco, np. z glinką, algami, błotem, węglem itp.
Uwielbiam testować nowe maski do twarzy, aczkolwiek znalazłam już kilka swoich ulubionych, które także pragnę Wam polecić.
Maska z niebieską kukurydzą The body shop to jedna z najlepiej oczyszczających maseczek jakie kiedykolwiek miałam. Utrzymuje moją tłustą skórę w ryzach. Jest świetną i tańszą alternatywą dla słynnych masek Glamglow :)
Tanią a skutecznie oczyszczającą i jednocześnie nawilżającą jest maska Bania Agafia. W porównaniu z tą z The body shop ta działa delikatniej. Producent także postarał się aby działała nawilżająco, co jest odczuwalne zaraz po jej zmyciu.
Kolejną maską, jaką polecam, szczególnie dla osób z cerą tłustą i wrażliwą, jest maska Glyskincare. Dzięki zawartości kwasów daje uczucie lekkiego oczyszczenia, ale przy tym nawilża jeszcze mocniej niż ta z Banii Agafii.
Ostatnią moją propozycją jest maska algowa do cery trądzikowej Apis. Jest to najbardziej łagodząca maseczka z tego grona. Koi skórę, daje uczucie odświeżenia i rozjaśnia skórę. Dodatkowo, działa przeciwtrądzikowo. Jedyny minus - to maska do własnego rozrabiania, co może utrudniać jej używanie ;)

Lista masek:
- maska z niebieską kukurydzą The body shop http://bit.ly/1su4wK4 (kocham ją za to jak mocno oczyszcza!)
- maseczka oczyszczajaco-nawilżająca Glyskincare http://bit.ly/1pgs5DZ
- maska z niebieską glinką Bania Agafia http://bit.ly/1tjJcGQ
- maska algowa dla cery trądzikowej apis http://bit.ly/1PlYUGf















Jeżeli po stosowaniu dotychczasowych produktów w dowolnym etapie pielęgnacji odczuwacie ściągnięcie, skóra jest przesuszona i macie wrażenie, że zaraz zacznie piszczeć - odstawcie dotychczas używany produkt i zmieńcie go na łagodniejszy. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że to właśnie on jest przyczyną przesuszania skóry. A skóra, która zostanie nadmiernie wysuszona będzie się bronić i wydzielać jeszcze więcej sebum po to, aby odbudować warstwę ochronną. A Wy, aby zlikwidować świecenie będziecie sięgać po wysuszające produkty - i koło się zamyka!
Nie można również pomijać kwestii właściwego nawadniania organizmu - w dniach, kiedy nie mam czasu sięgnąć po szklankę z wodą, po paru godzinach czuję suchość warg - naprawdę nie żartuję! Mój organizm sam wie, że to nie jest dla niego korzystne. Pamiętajmy więc o kwestii wpływu diety na nasze samopoczucie i wygląd :)

Mam nadzieję, że moje rady przydadzą się Wam i pomogą znaleźć Waszych ulubieńców pielęgnacyjnych! :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka