orchidea magia piekna: stycznia 2015

piątek, 30 stycznia 2015

MOJE EFEKTY ZASTOSOWANIA KURACJI KWASAMI

Tym razem krótki, ale dość konkretny wpis - związany z pielęgnacją mojej cery (tłustej z tendencją do trądziku).
Poniżej małe porównanie stanu mojej skóry przed i po kuracji kwasem glikolowym (i migdałowym), którą nadal sobie sama przeprowadzam. Wybaczcie, że pierwsze zdjęcie jest troszkę starsze i w makijażu, ale najlepiej widać na nim szczegóły. Czy widać różnicę? Oceńcie sami!
p.s.: ja jestem zachwycona :) 

p.s.2: najchętniej nagrałabym dla Was film na temat kwasów, ale jeśli sytuacja na to pozwoli - w przeciwnym razie na pewno napiszę o nich post - bo warto poświęcić temu tematowi więcej uwagi ;)


niedziela, 11 stycznia 2015

TEST I MOJA OPINIA NA TEMAT PODKLADU MARKI MAC - FACE&BODY FOUNDATION


Dziś postanowiłam się przed Wami obnażyć i zrobić mini test podkładu marki Mac - face & body foundation. Wiele osób narzeka, że nie kryje i źle się utrzymuje. Naprawdę się z tym nie zgadzam. To podkład na bazie wody, dość płynny i w trakcie rozprowadzania go na skórze zmienia konsystencję (gęstnieje). Jest świetny dla skór suchych (przy tłustych wymagają częstszej kontroli), przesuszonych, dla osób, które lubią naturalny efekt a jednak chcą lekkiego krycia. Ładnie ujednolica koloryt i przepięknie rozświetla, dlatego panie z dojrzałą skórą także mogą go polubić. Krycie spokojnie można budować warstwowo - dowody na zdjęciu (jedna część twarzy z podkładem, druga bez - ta od prawej) 




Pojemność: 120 ml
Cena regularna: 150 zł
Dostępność: Mac, sklep maccosmetics.pl, niektóre produkty Mac można dostać na stronie Douglas
Obietnice producenta (ściągnięte z KWC):
Podkład na bazie wody, wodoodporny, który zapewnia długotrwałe krycie z zachowaniem naturalnego wyglądu twarzy i ciała. Idealny do wszystkich typów cery. Zawiera składniki nawilżające i ochronne. Daje profesjonalny efekt, który sprawdzi się nawet przy sesjach zdjęciowych. Dostępny w 11 odcieniach..

Plusy:
- cena - 150 zł za 120 ml - czyli wielkość 4 standardowych podkładów; w przeliczeniu na 1 sztuka - 30 ml - 37,5 zł
- ważny 24 miesiące od otwarcia
- jest na bazie wody
- nie wysusza i nie przeciąża skóry
- rozświetla, nadaje zdrowy wygląd
- wydajny
- wodoodporny, nadaje się do "mokrych" sesji
- nie podkreśla zmarszczek
- higieniczny sposób aplikacji – dziubek
- bardzo dobrze miesza się z korektorem Mac pro longwear concealer
- przeznaczony także do użytku na ciele

Minusy:
- trzeba nauczyć się obsługiwać go, gdyż podczas aplikacji, w miarę wmasowywania go w skórę, zmienia konsystencję
- najjaśniejszy odcień nie jest bardzo jasny, przez co bladziochy mogą nie dobrać sobie odpowiedniego koloru (jest na to sposób, lecz koszty wtedy wztastają - można kupić biały podkład Mac face&body foundation lub kupić rozjaśniacz do podkładów np. marki Make up forever i mieszać je ze sobą w celu uzyskania idealnego odcienia)
- nie sprawdzi się tak dobrze na cerach tłustych - można go użyć, ale wymaga o wiele większej kontroli, niż typowe podkłady dla takich cer
- nie poradzi sobie z dużymi zmianami pigmentacyjnymi
- nie współgra z Mac blot powder
- dostępność (poprawiła się dzięki otwarciu sklepu internetowego Maccosmetics.pl)







czwartek, 1 stycznia 2015

MAKE UP FOREVER MIST & FIX - CZEMU JEST MOIM ULUBIENCEM/JAK WLASCIWIE GO UZYWAC/JAK WYPADA W POROWNANIU Z FIXEREM KRYOLANU I PUDREM FIXUJACYM?

Bardzo dawno na naszym blogu nie pojawiła się recenzja, dlatego wraz z Nowym Rokiem, postanowiłam coś zmienić i wzbogacić treści bloga.
Dziś „biorę na tepetę” mój ulubiony spray utrwalający makijaż marki Make up forever. Za co go tak cenię? Odpowiedź znajdziecie poniżej. Zapraszam do lektury.



Pojemność: 125 ml
Cena regularna: 145 zł
Dostępność: Sephora, sklep Sephora online
Obietnice producenta (ściągnięte z KWC):
Utrwalacz makijażu w postaci bezalkoholowej, delikatnej mgiełki. Zawiera ekstrakt z chitosanu i błękitnych alg. Matuje i pozostawia nienaruszony makijaż przez cały dzień.

Plusy:
- utrzymuje makijaż w świetnym stanie przez długi czas
- utrzymuje mat, jednocześnie nie przesuszając skóry
- wydajny
- nie nadaje koloru
- współpracuje ze wszystkimi kosmetykami, które posiadam w kufrze (zarówno z tej półki wyższej, jak i niższej)
- nie wpływa destrukcyjnie na wcześniej nałożony makijaż, w tym tusz
- jest bezzapachowy, więc nie podrażni wrażliwego nosa
- wygodny spsób aplikacji – rozpylacz, który dozuje delikatną mgiełkę bez wyrzucania z siebie wielgachnych kropli

Minusy:
- cena
- po jakimś czasie napisy potrafią się zdzierać  (mnie jest to obojętne, ale wiem, że niektórym może to przeszkadzać)
- dostępność (poprawiła się dzięki otwarciu sklepu internetowego Sephora)
- podczas aplikacji wywołuje uczucie chłodu (ale czy jest to taki duży minus w okresie letnim?^^)



Jak prawidłowo używać taki produkt?
Spryskujemy twarz z odległości ok. 40 cm. Taki odstęp od twarzy da nam pewność, że fixer nie będzie miał wpływu na rozpłynięcie się tuszu - uważajmy, żeby nie zrobić tego zbyt blisko, bo w przeciwnym razie możemy uzyskać efekt pandy jeszcze przed imprezą ;)
Średnio na jedno utrwalenie makijażu wystarczą 2-3 psiknięcia.


Dlaczego tak bardzo lubię ten produkt i sięgam po niego, a nie po słynny fixer marki Kryolan?
Do wyżej wymienionych plusów zaliczę także fakt, że ten fixer jest bezbarwny. Utrwalacz Kryolanu potrafi płatać figle i w niektórych przypadkach może spowodować bielenie twarzy. Minusem jest oczywiście cena – Kryolan jest tańszy.
Poza tym.. działa genialnie i został sprawdzony przeze mnie na wielu osobach, które malowałam i często dostawałam zwrotkę typu – nie musiałam nawet używać żadnego pudru. Myslę, że te opinie mówią same za siebie – ufam temu produktowi w 100% i na pewno sięgnę po kolejne opakowanie, gdy obecne mi się skończy!


Co lepsze – mist & fix czy puder fixujący?

Fix w sprayu jest dla mnie bezpiecznym rozwiązaniem, gdyż nadaje się do każdego rodzaju skóry i nie powoduje efektu bielenia twarzy po aplikacji. Pudry fixujące przeważnie w składzie posiadają znaczną ilość krzemionki (mica), która w kontakcie z błyskiem fleszy w aparacie może spowodować wybielenie partii twarzy, szczególnie w miejscach suchych (nigdy nie nakładamy go w strefie wokół oczu). Oczywiście nie stanie się to w każdym przypadku, ale brak umiejętnego obchodzenia się z tym produktem wywoła ten efekt w 100%.
W sytuacji, gdy malujemy osobę z bardzo tłustą skórą, spokojnie można pokusić się o użycie obu tych produktów – tylko w bardzo rozsądnych ilościach.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka