orchidea magia piekna: grudnia 2013

niedziela, 29 grudnia 2013

Przegląd podkładów

Witajcie! W końcu nadszedł czas na napisanie posta dotyczącego małego przeglądu moich ulubionych podkładów. Mimo, że są to moje ulubione podkłady, jedne z nich działają lepiej – inne spisują się nieco gorzej. Zaraz Wam powiem dlaczego.

Zacznę od przekazania informacji, jaki typ cery posiadam. Skóra mojej twarzy jest cerą tłustą w kierunku do mieszanej. Przetłuszcza się w strefie T (czyli partii czoło, nos i okolice nosa oraz broda), natomiast policzki czasem potrafią delikatnie się przesuszać. Dodatkowo, w okolicach brody, posiadam trądzik o pochodzeniu hormonalnym. Z tego względu w niektórych dniach miesiąca (ale także są dni, kiedy moja twarz jest wyjątkowo gładka, bez żadnych ropnych zmian), bardzo chętnie sięgam po podkłady, które cechuje krycie od średniego do mocnego.
Powyższy opis jest szczególnie ważny, gdyż każda osoba posiada inną cerę i inaczej potrafi reagować na dany kosmetyk.
Każdy z podkładów na zdjęciu został ponumerowany, aby ułatwić odczyt.

W każdym opisie umieściłam informację o zawartości filtra przeciwsłonecznego w składzie kosmetyku. Nie brałam pod uwagę jego występowania ze względu na fakt, że w zależności od sytuacji filtr może być nam potrzebny lub nie. W przypadku, gdy mamy dany podkład na twarzy i chcemy, aby dobrze wyglądał na zdjęciach, najbardziej korzystny jest brak filtra. Użycie flesza w sytuacji, gdy mamy filtr na twarzy, powoduje nienaturalne wybielenie koloru skóry. Natomiast w ciągu dnia, ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo pożądana, gdyż chroni skórę przed nadmiernym, niekorzystnym wpływem promieni słonecznych.




Podkład nr 1: Lancome Teint Idole Ultra 24 H
Pojemność: 30 ml
Czy posiada pompkę? Tak.
Czy posiada spf? Tak, 15.
Cena regularna: ok. 175 zł
Opis producenta:  „24 godziny niezwykle trwałej perfekcji makijażu. Po 8 latach badań marka Lancôme przedstawia swój pierwszy podkład zapewniający efekt 24-godzinnej* perfekcji makijażu. Dzięki technologii EternalSoft, podkład Teint Idole Ultra 24h walczy z oznakami zmęczenia. Bez konieczności poprawy makijażu, cera pozostaje wygładzona, ujednolicona i nieskazitelna.”
Moja opinia:
Plusy:
- krycie od średniego do mocnego
- długo utrzymuje się na skórze
- nie daje efektu maski
- nie daje efektu płaskiego matu – efektu nienaturalnie wyglądającej skóry
- nie jest to typowy podkład matujący, z tego względu nadaje się dla różnych rodzajów cery
- wygładza, nie podkreśla rozszerzonych porów
- wydajny
Minusy:
- w polskich perfumeriach ciężko dorwać najjaśniejsze kolory
- niektóre jaśniejsze odcienie wpadają w róż
- wysoka cena
- u niektórych osób potrafi podkreślać suche skórki
- podkład jest stosunkowo gęsty, przez co trudno wydobyć jego resztki – w wielu innych podkładach wystarczy opakowanie postawić do góry dnem i ostatki spłyną po ściankach – w tym przypadku będzie to dosyć trudne



Podkład nr 2: Make up forever mat velvet +
Pojemność: 30 ml
Czy posiada pompkę? Posiada zwężającą się końcówkę -  taką, w jaką przeważnie wyposażone są kosmetyki w tubce.
Czy posiada spf? Nie.
Cena regularna: ok. 195 zł
Opis producenta:  „Podkład maskuje niedoskonałości skóry, przebarwienia, doskonale matuje. Perfekcyjne, jednolite wykończenie. Jest bardzo trwały, wodoodporny. Rezultat to nieskazitelna i matowa cera. Podkład łatwy do nałożenia. Najlepiej aplikować go pędzlem do podkładu. Mat Velvet + jest stworzony dla najbardziej kapryśnej cery. Dostępny w 16 odcieniach.”
Moja opinia:
- stworzony z myślą o cerze tłustej – matuje skórę
- krycie od średniego do mocnego
- wygładza, nie podkreśla porów
- dosyć trwały
- duży wybór odcieni
- wydajny

Minusy:
- wysoka cena
- niezbyt wprawiona ręka może mieć problem z jego nakładaniem, gdyż ma pudrową konsystencję
- nie sprawdzi się u osób z cerą suchą
- u niektórych osób konieczne było zmatowienie cery po kilku godzinach od jego nałożenia



Podkład nr 3: La Roche Posay Toleriane Teint
Pojemność: 30 ml
Czy posiada pompkę? Posiada zwężającą się końcówkę -  taką, w jaką przeważnie wyposażone są kosmetyki w tubce.
Czy posiada spf? Tak, 25.
Cena regularna: ok. 70-90 zł
Opis producenta:  „Toleriane Teint koryguje niedoskonałości skóry i ujednolica jej koloryt dzięki doskonałym właściwościom kryjącym. Wzbogacony o innowacyjny składnik - Neurosensynę, redukującą mikropodrażnienia - jest doskonale tolerowany przez skórę nawet najbardziej reaktywną. Czynnik ułatwiający rozprowadzanie, wydłuża trwałość makijażu bez tworzenia efektu maski.
Testowany na skórze wrażliwiej, atopowej i trądzikowej. 
Wskazania: każdy typ skóry, rozległe niedoskonałości.
Zalety:
- wysoka tolerancja,
- bezzapachowy,
- bez konserwantów,
- z filtrem SPF 25,
- nie powoduje powstawania zaskórników.”

Moja opinia:
Plusy:
- bardzo mocne krycie – idealnie kryje wszelkie niedoskonałości
- nie wywołuje powstawania niedoskonałości ani nie „wyciąga” na zewnątrz już powstałych
- bardzo wydajny
- może służyć za punktowy korektor
Minusy:
- bardzo mocne krycie – nieumiejętne jego nałożenie może skutkować efektem „szpachli”
- bardzo, bardzo mały wybór kolorów
- kolory wpadają w róż
- nie matowi skóry, a wręcz wzmaga jej błyszczenie



Podkład nr 4: Revlon PhotoReady Airbrush Mousse Makeup
Pojemność: 39,7 g.
Czy posiada pompkę? Tak.
Czy posiada spf? Nie.
Cena regularna: ok. 70 zł
Opis producenta:  „PhotoReady Airbrush Mousse Makeup, to nowość, którą Revlon przygotował na rok 2012 - delikatny i lekki jak powietrze makeup, który oferuje nieskazitelne wykończenie, idealne w każdym świetle. Pulchna i lekka przypominająca delikatną piankę konsystencja musu pozwala na idealne pokrycie twarzy praktycznie niewidoczną warstwą podkładu, w efekcie uzyskujemy delikatną, smukłą i gładką w dotyku buzię. Formuła podkładu zawiera szereg pigmentów fotochromatycznych, które rozpraszają oraz odbijają światło, dzięki czemu ograniczają widoczność niedoskonałości oraz pozostawiają cerę idealnie satynową w każdym świetle – efekt uzyskujemy niezależnie od miejsca gdzie się znajdujemy: na zewnątrz, w pomieszczeniach, czy w świetle kamery.
Podkład jest beztłuszczowy, przez co nie zatyka porów.
Jest bezzapachowy
.”

Moja opinia:
Plusy:
- daleko do efektu płaskiego matu
- podkład stworzony z myślą o robieniu zdjęć – daje efekt zdrowej skóry
- stosunkowo lekka formuła
- dobrze spisze się u cer suchych, mieszanych w kierunku do cery suchej
Minusy:
- zbyt duża ilość drobinek, które w słońcu są bardzo widoczne
- mimo beztłuszczowej formuły, nie sprawdzi się u cer tłustych, gdyż daje efekt błysku
- niewygodna w użyciu pompka – wydaje zbyt dużą ilość produktu
- krycie bardzo średnie



Podkład nr 5: Revlon  ColorStay  Makeup with SoftFlex for Combination/Oily Skin 24H
Pojemność: 30 ml
Czy posiada pompkę? Nie.
Czy posiada spf? Tak, 6.
Cena regularna: ok. 70 zł
Opis producenta:  „Wyjątkowo trwały, mocno kryjący podkład do cery tłustej, mieszanej i normalnej. Beztłuszczowy, nie zatyka porów. Lekka i delikatna konsystencja zapewnia skórze maksymalne poczucie komfortu. Zawiera SPF 6.
Występuje w dużej gamie kolorystycznej.
Nowa formuła zapewniająca 24 - godzinną trwałość.”

Moja opinia:
Plusy:
- mocne krycie
- stworzony z myślą o cerze mieszanej i tłustej
- zasycha na twarzy, przez co jest bardzo trwały
- daje długotrwały mat
- duży wybór kolorów
- często można go złapać w sklepach na promocji i kosztuje wtedy ok. 40 zł
- wydajny

Minusy:
- jest dosyć ciężki, trzeba mieć na uwadze ilość nakładanego produktu
- u niektórych osób wywołuje zatkanie porów
- nie nadaje się dla cery suchej (dla takiej została stworzona specjalna formuła)
- przez jego zastygającą formułę, niektóre osoby mają problem z dokładnym rozprowadzeniem go na twarzy
- nie ma pompki, przez co trzeba zwrócić szczególną uwagę na ilość produktu wydostającą się z opakowania



Podkład nr 6: Max Factor Lasting Performance Make-Up
Pojemność: 30 ml
Czy posiada pompkę? Posiada zwężającą się końcówkę -  taką, w jaką przeważnie wyposażone są kosmetyki w tubce.
Czy posiada spf? Nie.
Cena regularna: ok. 50-60 zł
Opis producenta:  „Podkład o przedłużonej trwałości. Nie ściera się przez cały dzień i nie brudzi ubrań. Dobrze kryje, ale ma dość lekką formułę. Nadaje się do cer normalnych - tłustych. Duży wybór odcieni. 

Moja opinia:
Plusy:
- trwały
- krycie średnie
- stosunkowo lekka formuła – dużo lżejsza od Revlon colorstay
- dobrze sprawdza się w przypadku cery mieszanej, jak i tłustej
Minusy:
- najjaśniejsze odcienie występujące w palecie kolorów nie są dostępne w sieciowych drogeriach. Znaleźć je możemy w małych drogeryjkach oraz w internecie
- kolory wpadają w róż



Podkład nr 7: Rimmel  Stay Matte  Foundation
Pojemność: 30 ml
Czy posiada pompkę? Posiada zwężającą się końcówkę -  taką, w jaką przeważnie wyposażone są kosmetyki w tubce.
Czy posiada spf? Nie.
Cena regularna: ok. 21 zł
Opis producenta:  „Nowy podkład Rimmel Stay Matte zapobiega świeceniu się cery, a dzięki zastosowaniu mikrosferycznych pudrów skóra jest jedwabiście gładka i miękka. Lekka, kremowa formuła podkładu wyjątkowo łatwo rozprowadza się na skórze, a w połączeniu z emulgatorami żelowymi płynnie i równomiernie łączy się ze skórą bez rolowania się i efektu maski. Matowe wykończenie zawdzięcza opatentowanej japońskiej formule żelu pielęgnacyjnego. Zawarty w podkładzie kaolin zapewnia matową, lecz promienną cerę. Zawiera bardzo lekki matujący puder, wszystko po to, by stworzyć nieskazitelne, jedwabne, wolne od błyszczenia się wykończenie makijażu, które utrzymuje się cały dzień, pozostawiając skórę świeżą i naturalnie matową.
Podkład może także pochwalić się nowym opakowaniem, dziewczęcą, smukłą linią oraz tubką w kolorze czystej bieli. Jest ona lżejsza, wygodniejsza i bardziej praktyczna, niż szklane opakowania. Przyciąga wzrok fioletową zakrętką oraz symbolem ikonicznej korony Rimmel. Rozbudowana gama 7 odcieni oznacza, że każde kobieta znajdzie odcień dla siebie.
Twarzą kosmetyku jest Georgia May Jagger. 

Moja opinia:
Plusy:
- matuje na kilka godzin
- bardzo dobry jako tani, drogeryjny podkład na co dzień, ale nie na wielkie wyjścia
- tani
- łatwo dostępny
Minusy:
- nie nadaje się dla cery suchej
- kolory wpadają w róż, brak odcieni dla bladziochów
- mocno pudrowa konsystencja
- mało wydajny
- nie jest to typowy trwały podkład, pod koniec dnia potrafi się ważyć
- w przypadku tłustej cery, konieczne jest użycie mocno matującego pudru, który pozwoli utrzymać się temu podkładowi nieco dłużej
- niezbyt estetyczne opakowanie



Podsumowanie:

Moimi zdecydowanymi faworytami są podkłady: Lancome Teint ultra idole 24H, Make up forever mat velvet+, Revlon colorstay i Max factor lasting performance. Revlon colorstay I Make up forever mat velvet+ to podkłady typowo stworzone z myślą o cerze tłustej, natomiast Lancome Tein ultra idole 24H i Max factor lasting performance dobrze sprawdzą się także w przypadku, gdy mamy inny rodzaj cery, niż tłustą.
Podkładów Rimmel stay matte oraz La roche posay toleriane teint używam na co dzień, gdy nie zależy mi na długotrwałym zmatowieniu mojej buzi. Ten drugi sprawdza się szczególnie dobrze w sytuacjach awaryjnych, kiedy stan mojej skóry pogarsza się. Revlon photoready airbrush rzadko używam jako samodzielny podkład. W przypadku, gdy ktoś nie posiada cery mieszanej w kierunku do tłustej, podkład ten może się sprawdzić o ile lubimy efekt bardzo migoczących drobinek. Osobiście, najczęściej mieszam go w proporcjach 1 do 3 z revlon colorstay. To pozwala uzyskać efekt delikatniejszej, świetlistej skóry i dobrze sprawdza się podczas sesji zdjęciowych. 

niedziela, 15 grudnia 2013

Kufer kosmetyczny

Hej wszystkim :)
Dzisiejszy post to krótka prezentacja mojego nowego kufra kosmetycznego. Poprzedni, z racji swoich rozmiarów, zdecydowanie przestał spełniać swoją rolę. Nawet połowa z kosmetyków i akcesoriów, jakie posiadam, nie była w stanie się do niego zmieścić. Z tego względu, korzystając z okazji zbliżających się moich urodzin, w ramach prezentu otrzymałam właśnie nowy kufer.
owego kufra szukałam na allegro i zastanawiałam się, którą wersję wybrać - mniejszą czy większą. Padło jednak na mniejszą. Gdybym miała dopakować do niego jeszcze więcej klamotów, raczej zbyt trudno byłoby mi się z nim poruszać. W końcu wybór padł na taki oto kufer:

























Przeszukując allegro, znalazłam różne rodzaje kufrów, a także sporo kolorów do wyboru. Mimo to, postawiłam na ponadczasowe połączenie czerni i srebra.
























Kufer zamykany jest na dwa zatrzaski, które jednocześnie są zamkami, do których mamy specjalny, mały kluczyk. Dzięki temu nie trzeba obawiać się niezapowiedzianego otwarcia się klap.
























Po otwarciu, kufer posiada 4 małe rozsuwane na boki półeczki na mniejsze przedmioty, a pod nimi jest duża komora, w której bez problemu zmieścimy większych rozmiarów kosmetyki.
























W małych przegródkach po lewej stronie trzymam korektory, bazy pod cienie i konturówki do ust. Niżej swoje miejsce mają tusze do rzęs, kredki do brwi, kredki do oczu, eyelinery i temperówka.
























W małych przegródkach po prawej stronie trzymam cienie, pyłki, kredki do oczu, klej do rzęs, pęsetę. Niżej jest mieszanina balsamów do ust, błyszczyków i szminek (nie są to wszystkie kosmetyki do ust, jakie posiadam) oraz utrwalacz do pomadek. 


W głównej komorze swoje miejsce mają podkłady, pudry, pudry brązujące, róże, rozświetlacze, paletki z cieniami do oczu oraz akcesoria do makijażu, np. gąbeczki, patyczki, puszki.
























Podsumowując, zdecydowanie mogę polecić ten kufer osobom, które potrzebują zmieścić sporo kosmetyków w jak najmniejszym transporterze. To dobre rozwiązanie dla wizażystów. Idealnie sprawdzi się też w warunkach domowych - pomieści spory ładunek, ładnie wygląda, a dodatkowo będzie łatwy do przenoszenia w inne miejsce. 






















niedziela, 1 grudnia 2013

Makijaż rudości i brązy

Drugi post jest poświęcony makijażowi, który utrzymany jest w odcieniach ciemnego brązu i rudościach, z podkreślającą górną powiekę kreską zrobioną eyelinerem.






























Makijaż opiera się na schemacie, który polega na mocniejszym podkreśleniu kącików oczu cieniami w kolorach brązu i wypełnieniem środka powieki połyskującym jaśniejszym cieniem w kolorze różowo - rudym. Ciemniejszy odcień brązu należy nałożyć w zewnętrzny kącik - to sprawi, że oko stanie się bardziej wyraziste.



Aby uzyskać taki efekt, po nałożeniu cieni w kącikach oczu, należy bardzo dokładnie rozetrzeć ich granice, dopiero potem wypełniając przestrzeń jaśniejszym kolorem.
















Następny etap polega na namalowaniu kreski czarnym (jeśli chcemy uzyskać delikatniejszy efekt możemy użyć brązowego) eyelinerem, wypełnieniu linii rzęs czarną kredką i pomalowaniu rzęs tuszem. Jeśli chcemy, możemy podrasować makijaż doklejając sztuczne rzęsy.

W przypadku tego makijażu, idealnym dopełnieniem są usta w kolorze nude lub bordowym. Z tego względu poniżej zamieściłam dwie wersje kolorystyczne. Która bardziej Wam się podoba?
















Poniżej lista kosmetyków użytych do wykonania tego makijażu:



















Brwi: Kredka Pupa 01
Baza: Kobo | Nyx Jumbo eye pencil 604 Milk
Cienie: Paleta Naked 2 cienie Snakebite i Busted |Inglot cień pojedynczy pearl 397 Do rozświetlenia powieki pod łukiem brwiowym i kącików rozświetlacz do twarzy i ciała w formie sypkiej Inglot 01
Eyeliner żelowy: Inglot 77
Kredka żelowa: Avon Super shock black
Tusz do rzęs: Eveline cosmetics Volumix fiberblast black
Usta: Wer. 1 Maybelline Colorsensational Choco cream 715 | Wer. 2 Mary Kay Nourishine plus lip gloss Wine and dine

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka