orchidea magia piekna: lutego 2016

niedziela, 28 lutego 2016

MIX KILKU PEREŁEK OSTATNICH MIESIĘCY



Perełki ostatnich miesięcy? Jakie produkty zasłużyły sobie na to miano?
Wśród kosmetycznych niespodzianek znalazły się pomadki matowe Inglot, słynne dodające naturalnego blasku meteoryty Guerlain oraz rozświetlający róż Amilie minerals. Buty marki Aldo podkreślają każdą stylizację, a ulubiony biały oversize'owy sweter znalazłam w pobliskim lumpeksie - i co najważniejsze - kosztował grosze.

Tak prezentują się moje perełki - a czy Wy macie jakieś produkty, które zasłużyły na miano perełek ostatnich miesięcy?




niedziela, 14 lutego 2016

SYLVECO - LNIANA MASKA DO WŁOSÓW

Gwiazdą dzisiejszego posta jest maska do włosów marki Sylveco.
Już od dłuższego czasu szukam produktów, które będą miały dobry skład a przy tym nie będą rujnować zawartości portfela :)





Zapewne wiecie - jeśli śledzicie wpisy na naszym blogu - że mam małego bzika na punkcie pielęgnacji włosów. Jeszcze nie udało mi się ich doprowadzić do stanu idealnego, ale idzie mi to coraz lepiej :)
Niedawno mocno moje włosy skróciłam - pragnęłam odmiany i to była dobra decyzja. Bardziej porowate końce zostały ścięte i dzięki temu pielęgnacja staje się o wiele łatwiejsza :)




Jak już napisałam wyżej, dziś przedstawię Wam jedną z moich ulubionych masek do włosów - lnianą maskę do włosów marki Sylveco.
Czemu skradła moje serce?
Czuję, że po dłuższym czasie działa ona zbawiennie na moje włosy - sprawia, że stają się one mocniejsze i bardziej elastyczne - czego brakuje mi czasami w innych maskach.





Wiele osób narzeka na ten produkt, gdyż ze względu na zawartość oleju kokosowego w składzie, potrafi ona wywoływać puch u osób z włosami wysokoporowatymi. Ale ja mam na to sposób! Wystarczy użyć tej maski zamiast oleju, na godzinę przed myciem włosów i umyć głowę szamponem o delikatnym składzie, bez agresywnych substancji oczyszczających i spieniających.

Jedynym minusem tego produktu może być jego stosunkowo niewielka pojemność w stosunku do ceny (ok. 30 zł) - gdy moje włosy sięgały mi do talii - mimowolnie zużywałam jej więcej. Na szczęście nie jest to aż taki minus, który miał by się przyczynić do tego, abym zrezygnowała z zakupu. Zresztą, wiele osób ma tendencję do nakładania zbyt dużej ilości kosmetyków, co wcale nie wpływa na ich lepsze działanie - w przypadku maski Sylveco właśnie tak jest - mniej znaczy więcej!
Ten jeden minus jest tak mało znaczący, że nie powinien mieć ogromnego wpływu na ocenę końcową.
Ja jestem tym produktem zachwycona i chętnie będę sięgać po kolejne opakowania. Czemu? - bo wiem, że moje włosy mi za to podziękują! :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka