orchidea magia piekna: 2016

piątek, 18 listopada 2016

LISTA WEGAŃSKICH KOSMETYKÓW MARKI FRIDGE

Jak już zapewne wiecie, ogromną miłością darzę 100% naturalne produkty Fridge (pokochałam szczególnie kremy pod oczy, które genialnie odżywiają i koją moją skórę). Ostatnio do mojego życia coraz bardziej wdrażam ideę weganizmu. Stąd powstał w mojej głowie pomysł na opublikowanie listy wegańskich kosmetyków marki Fridge, które przypadną do gustu weganom szukającym kosmetyków ze świetnym składem  - a kosmetyków do wyboru jest całkiem sporo :)


PIELĘGNACJA TWARZY

Kremy do twarzy:
- 1.0 silky mist
- 1.1 face the cream
- 1.7 strawberry bloom
- 1.9 serum bomb
- 4.4 face the green
- serum 1
- serum 2
- maska do twarzy pomarańcze
- smooth operator
- face time

Kremy pod oczy:
- 4.1 coffee eye
- 4.2 rosy eye energy
- 4.3 rosy eye glow

Peelingi do twarzy:
- 1.6 face peeling
- peeling do twarzy pomarańcze

Krem pielęgnująco-koloryzujący:
- ff.1 fabulous face

Demakijaż:
- 3.1 rosemary cleansing milk
- 3.2 rose water tonic

PIELĘGNACJA CIAŁA

Balsamy/maski:
- maska do ciała kawa
- maska do ciała awokado

Peelingi do ciała:
- peeling do ciała kawa

Balsam podkreślający kolor nóg:
- Risky legs

niedziela, 30 października 2016

WEGAŃSKI MAKIJAŻ - MOJE PODKŁADY WEGAŃSKIE

Dzisiejszy wpis rozpoczyna serię wpisów o wegańskich kosmetykach. W tym momencie mogę zdecydowanie powiedzieć, że chciałabym wprowadzać do swojej kosmetyczki coraz więcej produktów, które nie są testowane na zwierzętach ani nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego.  Jak wiecie - jestem makijażystką i blogerką, stąd moje zasoby kosmetyczne są spore i odczuwam (przynajmniej na razie) trudność w 100% poświęceniu się opcji - wegańskie kontra tradycyjne. Z tego powodu zmiany będą wprowadzane stopniowo i będą dotyczyć mnie i tylko mnie. Chcę podejść do tematu zdrowo i nie chcę wyrzucić połowy swojej szafy czy kosmetyków w tej chwili - marnotrawstwo czasu i pieniędzy także nie jest dobre. Natomiast będę działać małymi kroczkami i dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i zdobytą wiedzą. Temat jest bardzo interesujący i coraz więcej osób chce podążać tą ścieżką - stąd powstał pomysł na wprowadzenie takiej serii na naszym blogu.

Dziś biorę na tapetę podkłady i korektory. Mimo, że wcześniej nad tym się nie zastanawiałam, w mojej kolekcji znalazło się kilka fajnych produktów, które uwielbiam i które z ogromną przyjemnością Wam polecę. Większość z nich ma także świetny wpływ na naszą cerę. O jakich podkładach i korektorach mowa? 




PODKŁAD I KOREKTOR MINERALNY EARTHNICITY MINERALS

To moja ulubiona marka produktów mineralnych - produkty nie zawierają substancji dodatkowych, które mają poprawiać np. ich rozprowadzanie. Ich krycie nie jest najmocniejsze, za to można budować je poprzez dołożenie warstw (dotyczy to zarówno podkładu, jak i korektora). Są świetne dla osób o każdym typie skóry, a ich działanie będzie zależało od bazy i produktów wykończeniowych. Marka posiada wiele produktów uzupełniających - od cieni aż po pomadki.

PODKŁAD MINERALNY ANNABELLE MINERALS - wersja matująca

Podkład o kryciu mocniejszym, niż podkład Eathnicity - za to jest bardziej suchy. Dodatkowo, w jego przypadku łatwiej jest przesadzić, dlatego polecam nakładać go w umiarkowanych ilościach. Posiadam też cień oraz puder rozświetlający, który zdobyły moje serce (ale one pojawią się w kolejnych wpisach).

KOREKTOR MINERALNY AMILIE MINERALS

Korektor o mocnym kryciu, dodatkowo w dobrej cenie. Bardzo ładnie stapia się z podkładem, nadaje się do rozjaśnienia różnych partii twarzy. Wydajny. Podczas aplikacji należy uważać na ilośc nakładanego produktu, gdyż łatwo przesadzić. Wymaga utrwalenia pudrem (szczególnie pod oczami), w przeciwnym razie po jakimś czasie noszenia potrafi migrować.

PIERRE RENE SKIN BALANCE (już recenzowałałyśmy go na blogu, dlatego pozwoliłam sobie skopiować nasz wpis)
Plusy:
- świetna kolorystyka, nawet bladziochy znajdą coś dla siebie - bez obaw, że jasny odcień będzie wpadał w róż
- dobre krycie
- umiejętnie nałożony nie tworzy efektu maski
- długo się utrzymuje, nawet przy cerze tłustej
- zastyga, przez co jest świetny dla osób, którym zależy na trwałości
- idealny na większe wyjścia
- dobrze współpracuje z różnymi pudrami
- wydajny
- cena (ok. 30 zł)
- dostępność w drogeriach i na stronie internetowej
- wygodna butelka z pompką
- estetyczne opakowanie

Minusy:
- trzeba nauczyć się go aplikować, gdyż dość szybko zastyga
- do aplikacji lepiej użyć gąbki lub palców, gdyż z pędzlem
- przy cerze bardzo suchej może podkreślać suche skórki
- przy użyciu bazy silikonowej trzeba zwrócić uwagę na odpowiednie jego nakładanie, gdyż przez zawarty w niej silikon potrafi przesuwać się po bazie 


Mam nadzieję, że taki wpis będzie dla Was przydatny. Oczywiście - nie spocznę na używaniu tylko tych podkładów i korektorów - na pewno będę szukać kolejnych tego typu wegańskich produktów do testów. Gdy tylko coś ciekawego wpadnie w moje ręce - na pewno się z Wami tą wiadomością podzielę!





sobota, 15 października 2016

8 NIETYPOWYCH PLUSÓW UKOŃCZENIA STUDIÓW

Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać nad wprowadzeniem na naszej stronie wpisów w tematyce lifestyle'owej. Pomysł pojawił się w mojej głowie dość dawno. Cały czas myślałam czy warto spróbować - w końcu "znacie nas głownie od strony kosmetycznej". Jednak, po długich przemyśleniach i rozważaniach, postanowiłam spróbować i napisałam ten pierwszy tekst, który (mam nadzieję) przeczytacie ;)


































Chciałabym się z Wami podzielić moimi przemyśleniami odnośnie studiowania. To temat, który wraz z początkiem października, często powraca.
Wielu i wiele z Was wie, że ukończyłam studia i zdobyłam tytuł magistra ochrony środowiska. Mimo to postanowiłam swoją przyszłość skierować w inną stronę. Kocham obecną pracę, czyli prowadzenie własnej działalności związanej z wykonywaniem makijaży, zabiegów kosmetycznych i pracę na etacie w cudownej firmie kosmetycznej. Prowadzenie bloga i kanału o tematyce urodowej to tylko hobby, dodatek, który pozwala mi stworzyć fajną więź z Wami. Dlaczego podjęłam decyzję o założeniu firmy i czy warto było męczyć się 5 lat po to aby robić coś kompletnie innego?
Od razu mogę Wam odpowiedzieć na to pytanie - oczywiście, że tak!
Nie należę do grona osób, które będą uznawały za inteligentne wyłącznie tych, którzy skończyli studia. Można robić tak wiele innych rzeczy, które spowodują, że będziecie czuć się ze sobą dobrze i będziecie cieszyć się ze swojej pracy - nie zapominajcie o tym, że to Wy decydujecie o swojej wartości a nie inni ludzie!
Zapewne teraz zadajecie sobie pytanie - po co studiowałam skoro nie wykorzystuję tej wiedzy w obecnej pracy?
A skąd wiecie, że jej nie wykorzystuję? 😜
Przejdę teraz do sedna wpisu i podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat nietypowych plusów studiowania. Nie zamierzam tu - tak jak większość - wmawiać Wam, że to dobry start i takie tam...
Oto 8 NIETYPOWYCH PLUSÓW UKOŃCZENIA STUDIÓW:
1. poprawa nawiązywania kontaktów z innymi - w końcu podczas studiów mamy do czynienia z rożnymi ludźmi i musimy sobie radzić nawet z trudnymi sytuacjami
2. możliwość korzystania z doświadczenia wyniesionego z udziału w konferencjach i ważnych wydarzeniach, np. poprzez zapisanie się do koła naukowego
3. nabycie umiejętności rozporządzania budżetem np. koła naukowego - na pewno będzie to fajna lekcja na przyszłość
4. ćwiczenie mózgu - w końcu zapamiętanie masy tekstów wpływa na poprawę pamięci i koncentracji
5. poprawa umiejętności zarządzania czasem - pewne zadania muszą być ukończone w określonym terminie, a to uczy systematyczności i wywiązywania się z obowiązków
6. poznanie nowych ludzi - nigdy nie wiadomo kto nagle może okazać się naszym sprzymierzeńcem
7. zdobycie przyjaciół, co jest nieocenionym darem od życia
8. zdobycie partnera - wiedziałam, że to Was rozbawi, ale w moim przypadku tak właśnie się stało :)

Ciekawa jestem czy Wy też dostrzegacie te plusy... A może macie pomysł na kolejny punkt, który mógłby rozszerzyć moją listę? 😍
Z przyjemnością przeczytam Wasze propozycje 😜

niedziela, 2 października 2016

CO WARTO KUPIĆ NA PROMOCJI W ROSSMANNIE -49% (USTA)?

Przychodzę dziś do Was z gorącym tematem, a mianowicie - jakie produkty do malowania ust warto kupić na promocji 49% w Rossmannie?
Oto moje ulubione produkty, które serdecznie Wam polecam :)


KONTURÓWKI










 






Od lewej:

Max Factor colour elixir lip liner - konturówki matowo-satynowe, miękkie, świetnie nadaja się do wypełniania całych ust, idealne do poprawek w ciągu dnia, długotrwałe
01. red rush - intensywna czerwień, ciepła, idąca w stronę pomarańczu, bez niebieskich tonów
04. pink princess - ciemniejszy, stonowany róż, posiada maleńkie drobinki, które na ustach nie są widoczne
02. pink petal - niech Was nazwa nie zmyli - to jasny odcień z gamy nude, ale z dodatkiem różowych tonów
Essence lipliner (nowa wersja, wolałam starą, ale ta też jest ok) - konturówki matowe, mocno napigmentowane, w nowej wersji są bardziej tępe i trudniejsze w aplikacji, długotrwałe, w porównaniu z konturówkami Max factor mogą bardziej przesuszać usta, polecałabym je do rysowania konturów bez wypełniania całych ust
11. in the nude - beżowy nude, z brązowymi tonami
07. cute pink - odcień różu wpadający w malinę, lekko zgaszony

Kolory w świetle dziennym:








   











Wibo nudelips - seria konturówek w odcieniach nude, matowo-satynowe, nie są mocno przesuszające, miękkie, bardzo łatwo się aplikują, modne kolory - pokochają je szczególnie osoby podążające za trendami
4. - ciepły odcień różu, z czerwonymi tonami, mieszanka różu i odcienia ceglastego
3. - ciepły odcień ceglasty wymieszany z brązem, lekko zgaszony, ciemniejszy niż 4
2. - ciepły odcień, średni brąz
Lovely perfect line - seria konturówek w różnych odcieniach, z różnym wykończeniem
3. - opakowanie sugeruje czerwień, ale wcale nie znajdziemy tu tego koloru; połączenie koralu z różem, bardzo ciekawy i specyficzny kolor, który jednocześnie zawiera w sobie odcienie ciepłe i zimne
2. - najbardziej metaliczne wykończenie, intensywny róż połączony z ciepłym fioletem
1. - nude z różowymi podtonami, lekko zgaszony, ciemniejszy niż 02 z Max factor

Kolory w świetle dziennym:















Od lewej:

Bourjois rouge edition velvet - pomadki w płynie, matowe, długotrwałe, bardzo łatwo się aplikują, duży wybór kolorów, świetna cena
05. ole flamingo - opiszę go krótko (co najlepiej odda jego kolor) - żarówiasty róż
07. nude-ist - ciemny nude, z podtonami różowo-brązowymi, neutralny odcień, u różnych typów urody po aplikacji wypada bardziej ciepło lub chłodno
Bourjois rouge edition souffle de velvet - pomadki w płynie, pół-transparentne, matowe ale bardzo komfortowe w noszeniu, sprawdzą się lepiej u osósb, których usta pierzchną po wersji edition velvet
04. ravie en rose - koral z nutką beżu, lekko zgaszony
Bourjois rouge edition - pomadki w sztyfcie, wykończenie satynowo-matowe, bardzo łatwe w rozprowadzaniu, nie zastygają
09. orange pop - intensywny jasny koral

Kolory w świetle dziennym:





   










Mam nadzieję, że taki post pomoże Wam odnaleźć Wasze perełki w gąszczu produktów pojawiających się na promocjach w Rossmannie :)




czwartek, 11 sierpnia 2016

OSTATNI MIESIĄC W ZDJĘCIACH LIPIEC 2016 | LAST MONTH THROUGH THE LENS LIPIEC 2016

Sierpień oczami mojego telefonu | August through my phone


Hortensja | Hydrangea






Dominika, Monika (Blondebangs) i ja | Dominika, Monika (Blondebangs) and me






Gdańsk



Chicken butter ale w wersji z serem | Chicken butter but with cheese



A potem mojito | After that we decided to drink a mojito



Cheat meal :)



Lubię czarno-białe zdjęcia | I like black&white photos



Buty podobne do Birckenstocks - uwielbiam! | These shoes are similar then Birckenstocks - I like it!



Zamość



Wakacje | Vacation



Moje ulubione oksy | My fave sunglasses



A na koniec maliny - pychotka! | At the end - raspberries - yummy!


czwartek, 4 sierpnia 2016

NASZE ODKRYCIA: OLEJEK DO DEMAKIJAŻU I KREM POD OCZY RESIBO

Jakiś czas temu dzięki polskiej marce Resibo miałyśmy okazję przetestować olejek do demakijażu i krem pod oczy. Nie spodziewałyśmy się, ze te produkty w tak krótkim czasie skradną nasze serca! A dlaczego? Zaraz się dowiecie :)

















Produkty Resibo w pierwszym momencie zachwycają szatą graficzną - prostą, ale z nutką kreatywności. Opakowania się przemyślane - nic się nie wylewa, pompki nie zacinają, a produkt można zużyć w całości bez konieczności rozcinania butelek.














Ale nie opakowania zasługują tutaj na największą pochwałę tylko ich zawartość! Składy produktów 
są świetne. Obie przetestowałyśmy te produkty nie tylko na sobie i okazało się, że są to kosmetyki bardzo łagodne ale jednocześnie działające według obietnic producenta.
Dodatkowo, ważna informacja dla osób, które zwracają uwagę na to czy kosmetyk jest testowany na zwierzętach - Resibo nie testuje na zwierzętach a produkty są w 100% wegańskie.

















KREM POD OCZY

Produkt ten zainteresował szczególnie Dominikę, gdyż była w trakcie poszukiwań kremu pod oczy, który spełniał by jej oczekiwania. Posiada dosyć gęstą konsystencję, ale bardzo łatwo się dozuje. Dzięki temu jest wydajny. Po jego nałożeniu czuć delikatną chroniącą warstwę, co sprawia, że skóra jest chroniona przed czynnikami zewnętrznymi. W przypadku cieni - niestety na to wpływa ogrom czynników i zwalczenie ich samym kremem nie jest możliwe - najlepiej działa, gdy będziecie przechowywać go w lodówce i wyjmiecie go z lodówki bezpośrednio przed aplikacją. Na działanie przeciwzmarszczkowe zawsze trzeba poczekać - ale warto! Przetestowałam go na sobie - jak wiecie oczy i okolice oczu mam bardzo podatne na wszelkie podrażnienia, także te wywoływane przez niektóre kosmetyki. I tu krem mnie mile zaskoczył - nie podrażnił, a wręcz ukoił skórę :)

Krem kosztuje 89 zł i jest wart swojej ceny.
Możecie kupić go tutaj


















OLEJEK DO DEMAKIJAŻU

Tak, jak krem pod oczy, skradł serca nasze od pierwszego użycia. Jestem w stanie używać go bez obaw o jakiekolwiek podrażnienia czy pieczenie skóry. Idealnie zmywa makijaż, nawet wodoodporny. Oprócz kosmetyku, w opakowaniu znajdziemy także specjalną szmatkę do demakijażu. Dzięki połączeniu działania olejku i siły czyszczącej szmatki skóra staje się czysta, gładsza i bardziej promienna. Olejek używam w moim dwuetapowym systemie demakijażu i sprawdza się w tej roli genialnie.
Odkąd mam ten olejek, wszystkie płyny do demakijażu poszły w odstawkę! Biodermę używam głównie podczas malowania klientek ;)
Już mogę Wam zdradzić, że produkt ten trafi do ulubieńców kosmetycznych roku 2016!

Olejek kosztuje 49 zł - ale niech Was nie zmyli pojemność - to produkt naprawdę wydajny - jedno pompnięcie wystarczy do oczyszczenia całej buzi!
Możecie go kupić tutaj

















Odsyłamy Was również do recenzji tych kosmetyków na naszym kanale na Youtube:



sobota, 18 czerwca 2016

PRZEPIS: PYSZNA SAŁATKA Z GRILLOWANĄ GRUSZKĄ, RUKOLĄ I SEREM PLEŚNIOWYM

Dzisiaj mam dla Was post z serii kulinarnej, a mianowicie przepis na pyszną sałatkę z grillowaną gruszką, rukolą i serem pleśniowym. Ostatnio znacznie ograniczyłam ilość spożywanego mięsa, dlatego będzie się tu pojawiać więcej przepisów bezmięsnych :)



LISTA SKŁADNIKÓW

- garść rukoli
- kilka listków sałaty masłowej
- 1 gruszka
- 50 g sera pleśniowego typu bleu
- garść orzechów włoskich
- sok z 1/2 cytryny
- łyżeczka miodu lub syropu klonowego
- oliwa z oliwek lub olej z orzechów włoskich
- sól/ świeżo mielony pieprz 




PRZYGOTOWANIE GRUSZKI

Gruszkę obieramy ze skórki, wycinamy gniazdo nasienne i kroimy na 4 części. Rozgrzewamy patelnię grillową (lub grill) i grillujemy aż gruszka będzie miękka i pojawią się na niej ciemne pasy.






SOS

Wyciskamy sok z 1/2 cytryny i dodajemy do miseczki. Następnie wlewamy 2 łyżki oliwy lub oleju z orzechów włoskich. Aby przełamać smak dodajemy łyżeczkę miodu lub syropu klonowego oraz szczyptę soli i świeżo mielonego pieprzu. Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.





PRZYGOTOWANIE SAŁATKI

Na talerz nakładamy garść rukoli i sałaty masłowej.  Ser pleśniowy rozdrabniamy lub kroimy na mniejsze części i dodajemy do sałaty. Następnie kładziemy na wierzch gruszkę i orzechy włoskie. Na koniec polewamy wszystkie składniki wcześniej przygotowanym sosem. I gotowe! Smacznego! :)



sobota, 11 czerwca 2016

MÓJ PLAN PIELĘGNACJI: CERA TŁUSTA + okresowo występujące zmiany hormonalne

Dawno nie było tutaj typowego posta dotyczącego pielęgnacji. Często pytacie o sposób pielęgnacji oraz o produkty, które polecamy dla danego rodzaju skóry - stąd pomysł na post :)





GŁÓWNE PROBLEMY SKÓRY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ:

- nadmiar sebum czyli świecenie się twarzy
- rozszerzone, widoczne pory - szczególnie w strefie T
- często pojawiające się niedoskonałości
- przesuszenie skóry - tak - wbrew pozorom to jest bardzo częsty problem!

UWAGA! Plan pielęgnacji rozbudowany jest o punkty, których nie powinno się wprowadzać do pielęgnacji latem, czyli kwasów lub retinoidów - a szczególnie bez użycia wysokich filtrów! 

DEMAKIJAŻ
Podstawą pielęgnacji każdego rodzaju cery, nie tylko cery tłustej, jest jej właściwe, codzienne oczyszczanie. Bez tego elementu żadna skóra nie będzie wyglądała dobrze! Nawet po bardzo sowitej imprezie nie wyobrażam sobie zasnąć z pełnym makijażem, sebum oraz zanieczyszczeniami, które zebrały się na mojej twarzy podczas całego dnia!

Właściwy demakijaż rozpoczyna się od zmycia produktów najbardziej napigmentowanych - z oczu i ust, następnie reszty twarzy. Kiedyś do tego celu używałam wyłącznie płynów micelarnych (mam bardzo wrażliwe oczy i na tyle produktów, ile przetestowałam, z czystym sumieniem mogę polecić płyn z Biodermy - jako jedyny nigdy nie zawiódł zaufania mojego i moich klientek), ale odkąd odkryłam olejek do demakijażu marki Resibo to najczęściej jego używam do wieczornego demakijażu.
Te dwa produkty polecam szczególnie ze względu na to, że nie podrażniają oczu i dodatkowo idealnie radzą sobie ze zmyciem tuszu czy żelowego eyelinera - oczywiście bez nadmiernego pocierania, które generuje powstawanie zmarszczek. Do olejku dołączona jest specjalna szmatka, która zmoczona w ciepłej wodzie pomaga w dokładniejszym oczyszczeniu skóry.

Lista produktów do demakijażu:
- olejek do demakijażu Resibo http://bit.ly/1MtLIwK
- płyn micelarny Bioderma sensibio http://bit.ly/25QKoU1
- płyn micelarny Garnier (moje oczy podrażniał, ale wiem, że u wielu osób działa rewelacyjnie) http://bit.ly/24ImZOy
- olejek myjący Biochemia urody http://bit.ly/1U6YWt6













OCZYSZCZANIE WIECZORNE
Po demakijażu, czyli zebraniu z twarzy pierwszej warstwy zanieczyszczeń za pomocą oleju lub płynu micelarnego, przechodzę do dokładniejszego oczyszczenia skóry za pomocą żelu lub pianki. Moje oczyszczanie więc przebiega dwuetapowo.
Do drugiego etapu najchętniej używam żeli lub pianek, które nie będą obciążały skóry, ale także nadmiernie jej wysuszały. U mnie w tym celu dobrze sprawdza się żel do mycia twarzy z Tołpy lub pianka do mycia twarzy z Pharmaceris, aczkolwiek po ich wykończeniu zamierzam wypróbować kolejne tego typu produkty, ale z bardziej naturalnym składem.

Lista produktów do mycia:
- pianka głęboko oczyszczająca Pharmaceris http://bit.ly/1Yi9dlF
- normalizujący żel do mycia twarzy Tołpa http://bit.ly/1PSPfg5 (bardzo go lubię, ale dla wrażliwców może być zbyt silny!)
- puder myjący Make me bio http://bit.ly/1PSPkjI
- żel do twarzy Sylveco http://bit.ly/231gqHK
- żel do twarzy Fitomed http://bit.ly/1U713Nm
- gdy mamy wrażliwą skórę warto spróbować żelu Physiogel http://bit.ly/1WJNXGj















TONIZOWANIE
To najbardziej pomijany i zapomniany etap pielęgnacji. Tymczasem ma on ogromny wpływ na efekty. Tonik służy do zmiany pH skóry na właściwe oraz pomaga składnikom aktywnym lepiej się wchłaniać.
Toniki można używać na dwa sposoby - nalewając na wacik i przecierając skórę lub spryskiwać twarz tonikami z atomizerem.
Zamiast toniku czasami sięgam po płyn micelarny lub wodę termalną, aczkolwiek nie jest to częste. Zdecydowanie najfajniej sprawdza mi się tonik różany Fridge. Testowałam również tonik Iwostin (był całkiem fajny, ale dosyć mocny i po dotknięciu skóry językiem można było wyczuć okropny smak) oraz tonik Sylveco (fajnie nawilżał, ale nie dawał uczucia oczyszczenia i odświeżenia, którego ja zawsze od takiego kosmetyku oczekuję).

Lista produktów do tonizowania:
- różany tonik Fridge http://bit.ly/1kyfkBA (ulubiony!)
- hibiskusowy tonik Sylveco http://bit.ly/1Yib0Y7
- tonik oczyzczający Iwostin http://bit.ly/1VSCyTu








OCZYSZCZANIE PORANNE
Najczęściej, aby nadmiernie skóry nie oczyszczać, przecieram ją delikatnie płynem micelarnym, następnie tonizuję i przechodzę do dalszych kroków pielęgnacyjnych.

KREMY DO TWARZY I POD OCZY, SERUM

Cera tłusta na ogół najbardziej lubi produkty lekkie, których konsystencja nie będzie tłusta i która nie będzie wywoływać nadmiernego wydzielania sebum i powstawania niedoskonałości.
Na codzień pokochałam krem 1.0 silky mist Fridge. Jest leciutki, super się wchłania. Zachowany jest idealny balans pomiędzy nawilżaniem a bogatością konsystencji, która może mieć w wielu przypadkach wpływ na przetłuszczanie się skóry. Nie muszę obawiać się, że po jego użyciu moja skóra będzie błagać o nawilżenie, co niektóre kremy potrafią zrobić. Innym produktem, który używałam i który sprawdzał się nieźle, ale nie tak dobrze jak silky mist, był krem sebium hydra Biodermy.
Moja skóra bardzo lubi produkty z witaminą C. Kiedyś testowałam serum flavo-c Auriga. Bardzo je lubiłam, aczkolwiek przetestowałam odpowiednik Glyskincare i bardzo go polubiłam. Oprócz większego opakowania, ma także lepsze działanie. Podczas nakładania występuje uczucie ciepła, co wpływa na lepsze efekty :)

Lista kremów do twarzy:
- 1.0 silky mist Fridge http://bit.ly/25QMTWh (ulubiony!)
- krem sebum hydra Bioderma http://bit.ly/1Yiec5Z
- krem nawilżający do cery tłustej i mieszanej http://bit.ly/28t4Xon
- krem matujący i nawilżający Tołpa http://bit.ly/1U1De4f
- lekki krem dla cery tłustej i mieszanej Make me bio http://bit.ly/1XOvfOx
- serum flavo-c Auriga http://bit.ly/1UJ01nE
- serum z wit. c Glyskincare http://bit.ly/1qzJsQO (ulubione)









W przypadku kremów pod oczy nie jest inaczej, niż przy pielęgnacji twarzy. Konkurencję znów zdeklasował krem 1.4 i 4.1 Fridge. Jak już zapewne wiecie, mam ogromny problem z tolerowaniem wielu produktów do demakijażu oraz kremów pod oczy. Przetestowałam już pod tym kątem wiele kosmetyków i znalazłam kilka fajnych pozycji, ale żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak te dwa kremy. Konsystencja tych kremów jest bardzo bogata, co pozwala odczuć ogromną ulgę po ich nałożeniu. Dodatkowo, chłód (krem należy przechowywać w lodówce) pozwala lekko zmniejszyć opuchnięcia i daje "energetycznego kopa" z samego rana :)
Oba kremy działają łagodząco, nawilżająco i przeciwzmarszczkowo. Nie potrafię wyłonić jednego i powiedzieć, który z nich jest lepszy - stosuję je naprzemiennie.
Drugim produktem, który także mogę polecić, jest krem Resibo. Intensywnie nawilża, łagodzi i działa przeciwzmarszczkowo. Nie jest mocno perfumowany, co dla mnie jest ogromnym plusem - nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Myślę, że to świetne rozwiązanie dla osób, których nie stać na droższe kremy ;)


Lista kremów pod oczy:
- 1.4 i 4.1 - kremy: różany i kawowy Fridge http://bit.ly/1UK96dc (mój numer 1!)
- krem Resibo http://bit.ly/185FBlt (tańsza alternatywa z fajnym składem)
- krem nawilżający łagodzący Tołpa http://bit.ly/25Uh23z
- kremowy żel pod oczy Bioderma http://bit.ly/1U734sT
- wiele osób chwali sobie żel ze świetlika Flos lek (ale mnie niestety bardzo podrażnia)












PEELINGI/PRODUKTY ZŁUSZCZAJĄCE
Cera tłusta i zanieczyszczona lubi peelingi. Moja skóra kocha peelingi drobnoziarniste. Od czasu do czasu, gdy nie używam produktów z kwasami (o których zaraz powiem), mogę sobie pozwolić na mocniejszy peeling mechaniczny - bez obaw o wystąpienie podrażnień. W tej roli fajnie spisuje się peeling mikrobermabrazja The body shop - zmielone pestki moreli mocno złuszczają martwy naskórek i dlatego muszę ostrzec w tym momencie osoby z cerą skłonną do podrażnień. To nie jest peeling dla Was. Natomiast osoby z cerą grubą, mało wrażliwą, mogą go bardzo polubić. Plusem jest także jego wydajność :)
Do częstszego stosowania używam peelingu 1.6 Fridge. Dzięki drobno zmielonej krzemionce nie wywołuje podrażnień, a przy tym świetnie radzi sobie z zebraniem zrogowaciałego naskórka.
Jeżeli macie wrażliwą skórę, zachęcam do spróbowania peelingów enzymatycznych z papainą lub bromelainą. Dzięki enzymom, pozbywamy się martwego naskórka bez obawy o jakiekolwiek urazy mechaniczne. To również dobra opcja dla osób z aktywnymi zmianami trądzikowymi.

W tym miejscu pragnę Wam również polecić zabiegi i produkty z kwasami. Co prawda, możliwości ich stosowania zależą od pory roku (najlepiej wiosną lub jesienią, kiedy nie ma dużej ekspozycji na słońce), ale warto czekać. Skóra staje się gładka, pory są oczyszczone, a ewentualne zmiany skórne zmniejszają się. Osobom początkującym lub takim których nie stać na profesjonalny zabieg z kwasami, polecam kremy z niewielką zawartością kwasów. Nie musicie obawiać się mocnych podrażnień. Dodatkowo, to świetny sposób na przygotowanie skóry do zabiegu z silniejszym ich stężeniem. Moja przygoda z takimi produktami rozpoczęła się od kremu z 5% kwasem migdałowym Pharmaceris. Dzięki niemu skóra z dnia na dzień stawała się coraz ładniejsza. Ale... odkąd w moje ręce wpadła emulsja z 10% kwasem glikolowym Glyskincare - niestety musiałam zdradzić krem Pharmaceris. Wyższe stężenie pozwala mi uzyskać lepsze efekty - skóra jest oczyszczona i wygładzona. Przebarwienia po wypryskach szybciej znikają - mogę pisać o tym produkcie w samych superlatywach :)
Jedna uwaga! Pamiętajcie tylko aby podczas takich kuracji nie stosować peelingów mechanicznych, polubić krem z filtrem oraz o tym, aby dobrze nawilżać skórę, gdyż kwasy mogą skórę podrażniać oraz przesuszać w trakcie kuracji ;)

Lista peelingów oraz produktów z kwasami:
- peeling mikrodermabrazja z wit c The body shop http://bit.ly/1XOwMEo (mocny, fajny gdy nie stosuję kwasów)
- peeling z bergamotką Fridge http://bit.ly/1XOwQE3 (mój ulubieniec!)
- krem z 5% kwasem migdałowym Pharmaceris http://bit.ly/1PziORr
- krem z 10% kwasem glikolowym Glyskincare http://bit.ly/209xsjU (także ulubieniec!)
- peeling enzymatyczny Organique http://bit.ly/1ZHe8vb (świetny dla wrażliwców)
















MASECZKI
Maski jaki takie to idealny element wspomagający właściwą pielęgnację każdego rodzaju skóry. Cera tłusta kocha maseczki, które działają oczyszczająco, np. z glinką, algami, błotem, węglem itp.
Uwielbiam testować nowe maski do twarzy, aczkolwiek znalazłam już kilka swoich ulubionych, które także pragnę Wam polecić.
Maska z niebieską kukurydzą The body shop to jedna z najlepiej oczyszczających maseczek jakie kiedykolwiek miałam. Utrzymuje moją tłustą skórę w ryzach. Jest świetną i tańszą alternatywą dla słynnych masek Glamglow :)
Tanią a skutecznie oczyszczającą i jednocześnie nawilżającą jest maska Bania Agafia. W porównaniu z tą z The body shop ta działa delikatniej. Producent także postarał się aby działała nawilżająco, co jest odczuwalne zaraz po jej zmyciu.
Kolejną maską, jaką polecam, szczególnie dla osób z cerą tłustą i wrażliwą, jest maska Glyskincare. Dzięki zawartości kwasów daje uczucie lekkiego oczyszczenia, ale przy tym nawilża jeszcze mocniej niż ta z Banii Agafii.
Ostatnią moją propozycją jest maska algowa do cery trądzikowej Apis. Jest to najbardziej łagodząca maseczka z tego grona. Koi skórę, daje uczucie odświeżenia i rozjaśnia skórę. Dodatkowo, działa przeciwtrądzikowo. Jedyny minus - to maska do własnego rozrabiania, co może utrudniać jej używanie ;)

Lista masek:
- maska z niebieską kukurydzą The body shop http://bit.ly/1su4wK4 (kocham ją za to jak mocno oczyszcza!)
- maseczka oczyszczajaco-nawilżająca Glyskincare http://bit.ly/1pgs5DZ
- maska z niebieską glinką Bania Agafia http://bit.ly/1tjJcGQ
- maska algowa dla cery trądzikowej apis http://bit.ly/1PlYUGf















Jeżeli po stosowaniu dotychczasowych produktów w dowolnym etapie pielęgnacji odczuwacie ściągnięcie, skóra jest przesuszona i macie wrażenie, że zaraz zacznie piszczeć - odstawcie dotychczas używany produkt i zmieńcie go na łagodniejszy. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że to właśnie on jest przyczyną przesuszania skóry. A skóra, która zostanie nadmiernie wysuszona będzie się bronić i wydzielać jeszcze więcej sebum po to, aby odbudować warstwę ochronną. A Wy, aby zlikwidować świecenie będziecie sięgać po wysuszające produkty - i koło się zamyka!
Nie można również pomijać kwestii właściwego nawadniania organizmu - w dniach, kiedy nie mam czasu sięgnąć po szklankę z wodą, po paru godzinach czuję suchość warg - naprawdę nie żartuję! Mój organizm sam wie, że to nie jest dla niego korzystne. Pamiętajmy więc o kwestii wpływu diety na nasze samopoczucie i wygląd :)

Mam nadzieję, że moje rady przydadzą się Wam i pomogą znaleźć Waszych ulubieńców pielęgnacyjnych! :)

czwartek, 26 maja 2016

COCO CHANEL MADEMOISELLE - ULUBIONE PERFUMY

Czy głupi ma szczęście? Można powiedzieć, że tak! Pełna buteleczka moich ukochanych perfum marki Chanel trafiła do mnie w niezwykły sposób!




Otrzymałam ją od osoby, która przez przypadek dowiedziała się o mojej miłości do tego zapachu. Po czym dała mi 100 ml flakonik bez okazji i totalnie bezinteresownie!
Już teraz rozumiecie czemu zadałam takie pytanie na początku wpisu.



Zapach ten jest moim nr 1 w tej kategorii. Drugi, "na który choruję", to flowerbomb od Victor&Rolf. Ale o nim innym razem :)

Nuty zapachowe:
głowa: kwiat pomarańczy, pomarańcza, bergamotka, mandarynka
swece: ylang-ylang, mimoza, jaśmin, róża
podstawa: wanilia, białe piżmo, fasola Tonka, paczuli, opoponax, wetiweria



Niestety nie jestem specjalistką od opisywania zapachów (w tym przypadku odsyłam na dwa kanały wspaniałych kobitek - o ogromnej wiedzy perfumowej - na youtube: Pozzzziomka perfumy filmy perfumowe oraz Agata Wasilenko).

Z mojej strony mogę powiedzieć, że zapach ten jest - według mnie - bardzo uniwersalny. Według Chanel mademoiselle to świetny wybór na dzień. Według mnie nadaje się na każdą okazję, dodatkowo "otoczenie reaguje na niego bardzo pozytywnie". Jest stosunkowo lekki i świeży, ale zawiera nutę orientalną, która nie jest kadzidlana, dusząca lub ostra (czego ja bym nie zniosła).
Mam do tego zapachu ogromny sentyment, gdyż kojarzy mi się z moim ślubem - co zdecydowanie potwierdza moją miłość do niego.
Co mogę jeszcze o nim powiedzieć? Na pewno to, że jest pieruńsko drogi (najmniejsze pojemności od 450 zł w górę). Nie mogę wyjść z podziwu, że w taki sposób flakonik trafił do mojej kolekcji. Uwielbiam te perfumy i jestem pewna, że wrócę do nich gdy skończę tę butelkę. Zachęcam Was do powąchania tego zapachu w perfumerii - bo warto!




środa, 25 maja 2016

ROZDANIE U ORCHIDEAMAGIAPIEKNATV - WYGRYWAJA AŻ 2 OSOBY!!!

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W ROZDANIU! :)








Zasady rozdania:
1. aby wziąć udział w rozdaniu musisz BYĆ NASZYM SUBSKRYBENTEM czyli kliknąć przycisk "SUBSKRYBUJ" oraz napisać pod tym filmem komentarz odpowiadając na PYTANIE - dlaczego akurat Ty miał/a byś wygrać nagrody? :)
2. zapraszamy również do polubienia naszego fanpage'a na facebook'u: www.facebook.com/orchideamagiapiekna
3. czas trwania rozdania - od 18.05.2016 do 31.05.2016 do 23.59
4. nagrody wygrywają dwie osoby
5. wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od zakończenia rozdania
6. wysyłka nagród następuje tylko na terenie Polski. Koszt przesyłki pokrywa organizator. Wysyłka następuje za pośrednictwem Poczty Polskiej, w przeciągu 5 dni roboczych od dnia otrzymania danych od Zwycięzcy rozdania. Na dane od Zwycięzcy czekamy 3 dni robocze od dnia ogłoszenia wyników rozdania
7. organizator zastrzega sobie prawo do zmian w regulaminie




niedziela, 28 lutego 2016

MIX KILKU PEREŁEK OSTATNICH MIESIĘCY



Perełki ostatnich miesięcy? Jakie produkty zasłużyły sobie na to miano?
Wśród kosmetycznych niespodzianek znalazły się pomadki matowe Inglot, słynne dodające naturalnego blasku meteoryty Guerlain oraz rozświetlający róż Amilie minerals. Buty marki Aldo podkreślają każdą stylizację, a ulubiony biały oversize'owy sweter znalazłam w pobliskim lumpeksie - i co najważniejsze - kosztował grosze.

Tak prezentują się moje perełki - a czy Wy macie jakieś produkty, które zasłużyły na miano perełek ostatnich miesięcy?




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka