orchidea magia piekna: NIEDOCZYNNOSC TARCZYCY - MASZ OBJAWY? ZROB BADANIA

środa, 23 kwietnia 2014

NIEDOCZYNNOSC TARCZYCY - MASZ OBJAWY? ZROB BADANIA


Dziś postanowiłam poruszyć temat stosunkowo trudny, gdyż dotyczy on zdrowia, a konkretnie choroby, z którą już żyję parę ładnych lat. Ta z pozoru niepozorna choroba, to niedoczynność tarczycy. Dalszy tekst wyjaśni Wam czemu nazywam ją z pozoru niepozorną.
Nie chcę tutaj opisywać budowy tarczycy oraz całego mechanizmu zaburzeń związanych z tą chorobą, bo wszystkie te informacje znajdziecie w internecie.
Ten post ma na celu pokazać Wam historię mojej przypadłości, a co za tym idzie - zwrócić Wam uwagę na konieczność obserwowania Waszych organizmów i kontrolowania ich stanu.
Moim głównym problemem, odkąd pamiętam, była nadmierna ilość kilogramów. Dodatkowo, mimo kontroli, bardzo ciężko szło mi ich zrzucanie. W końcu, w wieku późno-gimnazjalnym, trafiłam do lekarki pierwszego kontaktu, która dała mi skierowanie na podstawowe badanie dotyczące problemów z tarczycą - TSH.
Okazało się, że mój wynik -oczywiście- odbiegał od normy.
I tak zaczęła się historia, w której dowiadywałam się coraz więcej o sobie i o niedoczynności tarczycy.

Oprócz problemów z wagą, pojawiły się inne objawy, takie jak: uczucie zmęczenia, zwiększone zapotrzebowanie na sen, zmniejszenie koncentracji, zdarzało mi się o czymś zapominać, obrzęki spowodowane m.in. zatrzymywaniem wody w organizmie, opuchnięcia dłoni, podczas spoczynku ciągłe odczucie chłodu (a w trakcie wysiłku okropne uderzenia gorąca i długie powracanie do stanu spoczynku).
Częstym objawem niedoczynności są też nieregularne miesiączki, skrócenie cykli, obfite i dłużej trwające krwawienia - z tego u mnie występował jedynie ostatni przypadek.
Często też występują oznaki związane z problemami skóry, włosów i paznokci. Skora staje się sucha, zmienia się jej zabarwienie, następuje jej rogowacenie. Pojawiają się obrzęki. Paznokcie są łamliwe i słabe, włosy wypadają, a w przypadkach skrajnych potrafią wypadać nawet brwi.

Wiele osób może nie mieć świadomości, że są chore, ponieważ nie zawsze występują wszystkie z tych objawów. A lekarze też nie zawsze są na tyle ogarnięci, żeby skierować pacjenta na właściwą drogę. Mimo to, jeśli obserwujecie którykolwiek z nich to znak, że należy udać się do lekarza w celu przeprowadzenia badań. I nie musi to być endokrynolog, wystarczy lekarz pierwszego kontaktu, który w razie problemów, wyśle pacjenta do lekarza specjalisty.

A co dalej działo się ze mną? Od lekarza pierwszego kontaktu dostałam skierowanie do endokrynologa, a potem nastąpiły dalsze badania typu ft3 i ft4 i usg tarczycy. Przepisano mi Letrox w dawce 25 mg. Od tamtego momentu do dziś jeszcze nie osiagnęłam idealnego wyniku, a dlaczego? Odpowiem Wam dalej w poście.
Historia mojej choroby ciągnie się latami z lepszym bądź gorszym skutkiem. W każdym razie wiem już jedno - lekarze nie wiedzą jaka jest przyczyna niedoczynności i wiem drugie - leki będę musiała brać najprawdopodobniej do końca życia.
Trafiałam na różnych lekarzy. Niestety, co jest bardzo przykre, znaczna poprawa nastąpiła dopiero wtedy, gdy wykupiłam pakiet medyczny Luxmedu i regularnie chodzę do endokrynologa i kontroluję wyniki.
Wcześniej leczyłam się państwowo, co wiązało się przeważnie z czekaniem na kolejna wizytę, która miała odbyć się jedynie za rok - (chore)! 
W przypadku niedoczynności lekarz rozpoczyna leczenie na tzw. pałę. Chodzi o to, że pierwsza dawka służy sprawdzeniu reakcji organizmu na lek i jest na ogół niska (tak, jak już wcześniej napisałam, rozpoczynałam z dawką 25 mg, a teraz jest to 88 mg i domyślam się, że jeszcze się zwiększy). Z tego powodu tak ważne są szybkie rewizyty, bo służą one ustaleniu właściwej dawki, która spowoduje spadek TSH. Niestety, lecząc się z NFZ nie byłam w stanie tej dawki wyregulować. Zdarzały się też sytuacje, że nie miałam już leku i wynik pogarszał się, a wraz z tym faktem moje samopoczucie też. Mimo to, namawiam Was do wizyt, bo może dzięki temu będziecie w stanie jak najszybciej chrobe wykryć.
Obecnie, mój wynik to 2,7, ale wiem, że najlepiej by było, aby osiagnął pułap 1, więc jeszcze trochę pozostało. Teraz, zmniejszyły się moje objawy, ale lepsze i gorsze dni zdarzają się nadal. Mimo wszystko, jest lepiej. Lepiej na tyle, że wraz z właściwym odżywaniem, kg zaczynają spadać :)
Jeszcze jedna ważna informacja - poziom TSH koło 1 jest szczególnie ważny, dla kobiet, które chcą zostać mamami. W przeciwnym razie mogą mieć problemy z zajściem w ciążę, a jeśli im się uda, to mogą wystąpić problemy u dziecka.

Wiem, że ten post jest długi, ale i tak jest on jedynie wierzchołkiem góry lodowej informacji o niedoczynności. Mimo to, mam nadzieję, że udało Wam się wytrwać do końca i że dzięki mojemu wywodowi będę w stanie komuś pomóc.

6 komentarzy :

  1. Polska służba zdrowia to jakiś żart, a szczególne ich terminy, kiedy idzie się na badania na fundusz, prędzej można się bardziej rozchorować niż się doczekać wizyty. A na prywatne nie kazdego stac
    Zapraszam do mnie http://kassfit.bloog.pl, będzie mi miło, jeżeli coś doradzisz/skomentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, NFZ to jedna wielka pomyłka. Na początku miałam pakiet luxmed od pracodawcy, potem dali mi ofertę rabatową po tamtym pakiecie, więc na szczęście fortuna na to nie idzie - uff. Ale i tak miałam wybór - albo zdrowie albo stówa w kieszeni np. na kosmetyki. Wybrałam pierwszą opcję :)

      Usuń
  2. współczuję, kiedyś u siebie podejrzewałam niedoczynność tarczycy. jednak nie miałam badań w tym kierunku. chyba po prostu jestem zmarzlakiem, obecnie dobrze mi idzie zrzucanie kg. życzę lepszych wyników i powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie problemów badania zawsze można zrobić, do tego tylko pobiera się krew. Ale jeśli nic więcej się nie dzieje, to też nie ma co szaleć :) No, trzymam kciuki za dalsze efekty zrzucania kilosków i dziękuję :)

      Usuń
  3. Kurcze te napady gorąca podczas wysiłku i ja mam, ale robiłam kilka lat temu badania TSH i usg tarczycy i było wszytsko ok,,Ale latem zrobię sobie zowu dla pewności. Tobie Kochana życzę dużo zdrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na świecie wiele jest ludzi, wiele dolegliwości, a i reakcje organizmu danej osoby też są różne. Mimo to, moim zdaniem, zawsze warto wiedzieć więcej i sprawdzać czy wszystko jest w porządku - stąd mój post. Wiem, że wiele osób ma ten sam problem, co ja, i w moim otoczeniu znam co najmniej 5 osób z tą chorobą. Lekarze nie zawsze są pomocni pod kątem wyjaśnienia niektórych spraw. Stąd pomysł na poruszenie tego tematu. Dziękuję :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka